 |
|
idź dumnie przed siebie, życie to twoja scena
i pierdol farmazony, które słyszysz na swój temat
|
|
 |
|
pokaż na co cię stać, synu nie bądź durniem
mimo, że codzienny syf może wywoływać furię
|
|
 |
|
możesz topić strach w wódzie i nałogowo ćpać
lecz na końcu takiej drogi czeka tylko ból i płacz
|
|
 |
|
pomiędzy nami istnieje prosty regulamin -
swoich się nie rani, swoim się pomaga, życiowe doświadczenie to twój najważniejszy bagaż
|
|
 |
|
i nie upadłem pomimo tylu potknięć
w duszącym ścisku trzeba się rozpychać łokciem
|
|
 |
|
skumaj, że czasami sam zapominam co to umiar
a do muzyki podchodzę z mentalnością ćpuna
|
|
 |
|
i trudno jest być aniołem jeśli wokół są diabły
|
|
 |
|
muzyka, rap dopóki nie skończy się świat,
czuwaj, jest tyle chwil, w nich dźwięków słuchaj
|
|
 |
|
basach, werblach, w tych z muzyką romansach
znalazłem miłość, to najwierniejsza kochanka
|
|
 |
|
znam takie miejsce wcale niedaleko tak
gdzie i ja i ty kiedyś możemy pójść pewnego dnia
|
|
 |
|
usta mocno zszyte, nic do powiedzenia
wszystko się zmienia, to bez wątpienia
|
|
 |
|
nie mów, że świat daje równe szanse
nie mów żebym uczył się żyć z dystansem
|
|
|
|