 |
|
scena znika, ty zostajesz sam, porywa cię muzyka,
tam urywa się logika i tak przemykasz do bram - podziwiasz
|
|
 |
|
znam prawdę o sobie i konsekwencje, wiem nie zbuduje nic bez poświęceń
|
|
 |
|
karuzela kręci się, znasz to dobrze,
gdy porywa cie, odkrywać stany i emocje,
chyba nie zatrzyma się, tętno rośnie...
|
|
 |
|
coś mnie ciągnie tutaj, słucham, serce bije mocniej
na ulicy niepozałatwianych spraw jest ich tysiące
|
|
 |
|
za mną podążaj w głąb wyobraźni,
za mgłą niewyraźni nikną jak w przepaści
|
|
 |
|
echo powraca być uwierzył i doznał,
że wszystko co moc ma płonie w emocjach
|
|
 |
|
nie spytam Cię kim jesteś, przecież się znamy już wcześniej zaglądałem w Twoje oczy, oboje to pamiętamy
|
|
 |
|
typowa reakcja, zazdrość, zawiść - ludzie zamiast się bawić czują nienawiść
|
|
 |
|
i sęk tkwi w tym, że moje życie to muzyka
|
|
 |
|
to inny świat, bo mój świat
|
|
 |
|
dobry dzień, zapraszam do mnie, drzwi są otwarte,
chodź przeżyj to, zobacz czy zachodu to warte
|
|
 |
|
wiem, ty też chcesz poczuć ten temat
to lepiej się śpiesz, bo czasu już nie masz
|
|
|
|