 |
|
znam tak życie na tyle, żeby Cię ostrzec - popełnisz ten sam błąd drugi raz, proste
|
|
 |
|
ej, mróz szczypał w nos mocno, a serce mi waliło jakbym przyćpał coś non stop
|
|
 |
|
są takie chwile, do których wykupiłbym bilet, zapadam się w fotelu wspominając pokonane mile
|
|
 |
|
skoro jesteś frajerem, dupkiem, ciotą, debilem, idiotą, palantem, skurwielem. to co mnie w tobie pociąga? // szeejk
|
|
 |
|
matko boska. co tu pisać -.-
|
|
 |
|
można kochać kogoś, równocześnie nienawidząc? właśnie tak cię kocham. // szeejk
|
|
 |
|
bałam się tej miłość. nie chciałam latać po osiedlu i krzyczeć, że cię kocham. nie chciałam byśmy byli jakoś ze sobą na pokaz. i nie byliśmy. // szeejk
|
|
 |
|
ból to taka bariera, której nie możesz przekroczyć, bo wiesz, że będzie bardziej bolało // szeejk
|
|
 |
|
Kurwo, dojadę Cię jak Peja Tedego.
|
|
 |
|
Kocham Cię.
- what? sorry, I don't speak polish.
- I love you.
- sorry nie mówię po angielsku.. !
|
|
 |
|
jest w chuj kurwa dobrze.
|
|
|
|