 |
|
fuck him. fuck boys. fuck people
|
|
 |
|
Tak, jakbyś krzyczał, ale nikt by nie słyszał Twego głosu. Jak gdybyś umierał na scenie przed tysiącem ludzi, ale nikt nie widziałby Twojej krzywdy. Znasz to uczucie? Tak sobie żyjesz, ale nikt nie wykazuje zainteresowania tym faktem, oh.
|
|
 |
|
byłam jego małą dziewczynką. z nosem, upapranym w czekoladzie. w za dużych butach. tą, którą uwielbiał nosić na barana i troskliwie przytulał, kiedy potknęła się o sznurówki swoich trampek. jednak każda dziewczynka dorasta. staje się kobietą. tą pewną siebie. radzącą sobie z najmniejszymi problemami. tą, która potrafi samodzielnie wytrzeć sobie wąsy z kakao. jednak w życiu każdej z nas przychodzi moment, kiedy mamy ochotę znów poczuć się beztrosko. mamy ochotę, aby naszym największym problemem było to, że nasz ulubiony miś jest w praniu. niestety chwile dzieciństwa, uciekają bezpowrotnie.
|
|
 |
|
czekałam na Ciebie doskonale wiedząc, ze już nie wrócisz. zupełnie, ironicznie - tak samo jak za dziecka, kiedy zdechł mi mój najukochańszy pies, a ja każdego dnia stałam pod rodzinnym domem, naiwnie go wołając.
|
|
 |
|
Już niedługo nie będzie po mnie żadnego śladu. Słuch o mojej osobie powoli zaginie. Wszystkie zdjęcia wyblakną i zamienią się w pył. Dźwięk mojego głosu rozniesie się wśród szumu cmentarnych drzew. Deszcz zmyje nazwisko z mojego nagrobka, a wiatr przywieje w ten pusty kąt ostatnie liście jesiennych drzew. Już nikt nie trafi tutaj drogą zasypaną chwastami. Nawet pamięć nie znajdzie miejsca na jedną, refleksyjną myśl o dniu dzisiejszym. Opuścicie mnie, zanim przejdę przez ostatnie drzwi tego świata.
|
|
 |
|
Nie pytaj, dlaczego to zrobiłam. Tak słabych przeciwników eliminuje się od razu. Wystarczyło parę trafnych, ostrych jak brzytwa słów i mam przed sobą żywego trupa. Kilka niewinnych spojrzeń przyczyniło się o utratę ostatniego tchu. Nie było czasu na pożegnanie, ani na ostatnie życzenie. Twoja psychika stała się moją pierwszą ofiarą.
|
|
 |
|
Chciałabym mieć z nim relacje, które nie bolą.
|
|
 |
|
Nie lubię patrzeć w Twoje oczy. Ich głębia porywa niczym wzburzone fale oceanu. Choć są najpiękniejszym widokiem na granicy mojego horyzontu, unikam ich jak ognia. Są jednym z najbardziej realnych zagrożeń dla mojej naiwnej duszy. Właśnie dlatego, choć tak bardzo je kocham, nie lubię w nie patrzeć.
|
|
 |
|
Już dawno powinnam się rozkładać i gnić, powinny już zostać ze mnie tylko kości, kurwa powinno mi się wtedy udać, ale nie, życie dobiło mnie ostatecznie, świadomością, że nawet śmierć nie jest dla mnie.
|
|
 |
|
Tyle razy próbowałam zapomnieć, wytrzeć z mózgu wszystko co z Tobą związane, jak ściera się gumką krzywą linie w rysunku, ale nie da się, bo nie jesteś taki jak reszta, bo w moim świecie jesteś tatuażem.
|
|
|
|