 |
|
teraz to ja będę męską wersją kobieciarza. po czterech na tydzień. bez jakiegokolwiek zaangażowania. tylko niewinny flirt. niech oni pocierpią. teraz ja będę wykorzystywać, a oni będą moimi męskimi dziwkami.
|
|
 |
|
może nadszedł już czas by pogodzić się z faktem, że nawzajem robimy sobie w głowie burdel i po prostu się pożegnać ?
|
|
 |
|
- kochasz mnie? - nie - czemu? - bo śnieg.
|
|
 |
|
ależ nie ma sprawy, też będę mieć cię w dupie. też będę tulić się do kolegów kiedy ty będziesz przechodził obok, naprawdę żaden problem.
|
|
 |
|
chcę go pod choinkę i gówno mnie obchodzi że Was na niego nie stać .
|
|
 |
|
wreszcie przyszedł taki dzień kiedy to ja ciebie gnoję.
|
|
 |
|
jak kurwa nie chcesz to nie musisz być najważniejszą osobą w moim życiu, przecież nie będę prosić.
|
|
 |
|
oddałabym wszystko żebyś zniknął z mojego życia tak szybko i niespodziewanie jak się w nim pojawiłeś.
|
|
 |
|
teoretycznie wylewała na płeć przeciwną, praktycznie gdy przechodził jakiś ładny facet było 'kurwa, jakie ciacho'
|
|
 |
|
gdybym cofnęłam czas, a ty pojawiłbyś się w moim życiu, skopałabym ci dupe od razu na stracie.
|
|
 |
|
to nie była miłość. szybko się skończyło. to to, co nas łączyło: nara, było miło.
|
|
 |
|
i że niby jesteś moją przyjaciółką? taa, twoja przyjaźń kończy się waz z twoimi problemami kochanie.
|
|
|
|