 |
|
Wiesz jak smakuje miłość, która w głównej mierze przepełniona jest tęsknotą i czekaniem? Ja wiem. Wtedy każde spotkanie jest jak te pierwsze. Każda sekunda jest cenna, chcesz korzystać z tego czasu jak najwięcej. Rejestrujesz każdy detal, chociażby ten najmniejszy. Próbujesz tak na zapas nacieszyć się swoim szczęściem. Nie chcesz wypuszczać go z rąk, bo wiesz, że za chwile będziecie musieli się rozstać. Doceniasz wszystko, każdy gest, uśmiech, spojrzenie. Nic nie może uciec Twojej uwadze, bo jak wrócisz do domu, będziesz miała, co wspominać. I tak do następnego spotkania. I znów i znów. / napisana
|
|
 |
|
Już kilka razy analizowałam ten kończący się rok i dochodzę do wniosku, że był on najlepszy. Spełniło się tak wiele moich marzeń. Każda gorsza chwila została mi później wynagrodzona. Cały ten rok świetnie ukazuje jak rodziło się szczęście i miłość, jak z samego dna podniosłam się i brnęłam ku górze. Ten rok to taki początek mojego życiowego sukcesu. / napisana
|
|
 |
|
szczerze powiedziawszy, nie marzę o niczym innym w tym momencie jak o tym, żeby zapomnieć o Tobie. zamknąć powieki i otworzyć je mając pustkę w głowę i w sercu, nie pamiętać kompletnie nic. obojętnie i z uśmiechem mijać Cię na korytarzu. ale wiesz czego się boję? że moglibyśmy się poznać i znów powtórzyłaby się historia.
|
|
 |
|
chciałabym, żebyś mnie przytulił, teraz, w tym momencie. nie mówił nic, po prostu przytulił. pozbierał złamane serce, wyleczył z depresji co nocnych łez.
|
|
 |
|
Wiesz, chciałam powiedzieć Ci tylko tyle, że Cię kocham. Jak nigdy nikogo. / napisana
|
|
 |
|
Minęło dużo czasu od naszego rozstania. Przyszedł czas balu absolwentów, nigdy nie lubiłam takich imprez. Weszłam z koleżankami ubrana w turkusową sukienkę bez ramiączek do połowy uda, miałam na sobie czarne szpilki i usta pociągnięte czerwoną szminką. Idąc śmiałyśmy się, nagle jedna z nich zatrzymała mnie. - Patrz. - wskazała palcem Ciebie, osobę o której próbowałam zapomnieć. Wyglądałeś pięknie jak zwykle. Chciałam uciec, bałam się Twojego spojrzenia. W pewnej chwili podszedłeś, staliśmy tak twarzą w twarz. Nic nie mówiliśmy, staliśmy i patrzyliśmy sobie w oczy. Nie wiem ile czasu minęło, przytuliłeś mnie niemal rzucając się na mnie. Marszczyłeś materiał sukienki na boku, wtulałeś się w mój kark. - Tęskniłem, tak cholernie tęskniłem.
|
|
 |
|
A co jeśli to nie była miłość? Jeśli tak naprawdę nie byliśmy w sobie zakochani, tylko z przyzwyczajenia witaliśmy i żegnaliśmy się buziakiem. Co jeśli to wszystko to kłamstwo ?
|
|
 |
|
Jakbym chciała to bym zapomniała.. Właśnie, jak bym chciała.
|
|
 |
|
Najtrudniej jest wybaczyć, nie zapomnieć. Mogę na swoim przykładzie powiedzieć, że nie potrafiłam mu wybaczyć zdrady, łatwiej mi zapomnieć z uczuciem nienawiści niż miłości.
|
|
 |
|
Co mam powiedzieć kiedy zapytają mnie o nas ? Mam kłamać i udawać, że wszystko dobrze ? Czy rozpłakać się w czyiś ramionach , przy ciepłej herbacie i powiedzieć prawdę ?
|
|
 |
|
Mam tak wspaniałą teraźniejszość, ale mimo to ja jednak ciągle spoglądam się wstecz. Nienawidzę siebie za to. Już nie chce żyć z tym okropnym znamionem przeszłości. Niech je ktoś zabierze. Proszę. / napisana
|
|
 |
|
wystarczy jedno spojrzenie zawierające kilogramy pożądania i namiętności, ułamek sekundy - wargi spotykają się w natarczywym, nerwowym uderzeniu, ręce bez opamiętania rozrywają ubrania brutalnie zrzucając je na podłogę. moment zastanowienia - biurko,schody? może po prostu łóżko, bądźmy chodź trochę standardowi. ale przecież parapet jest idealnym miejscem - trzeba tylko gwałtownym ruchem strącić doniczkę i pozwolić jej rozsypać się na drobne kawałeczki. i już - nierównomierne oddechy, cudownie łomoczące serce, pot spływający po skroniach, Twoje paznokcie bezlitośnie raniące Jego plecy, usta zaczynające błądzić po całym ciele, zęby szczelnie zaciskane w zagłębieniu obojczyków, parujące szyby, szczęście, euforia. po wszystkim blant wypalony przy otwartym oknie przez które zimny podmuch wiatru studzi emocje. / nerv
|
|
|
|