 |
|
są uczucia, których nie sposób zabić, mimo, iż na to zasługują
|
|
 |
|
świat jest okej, to ludzie psują mu opinie
|
|
 |
|
jak na kogoś, komu jest tak źle,
wyglądasz całkiem dobrze.
|
|
 |
|
jesteś tym, czego chcę i niepotrzebnie to wiesz
|
|
 |
|
pocałunki zastąpiły słowa i to nas zniszczyło
|
|
 |
|
Wczorajszy wieczór znów był taki jak kilka miesięcy temu. Znów wracają noce pustki, bezsilności, braku wsparcia. Szukasz pomocy, chociaż nie masz już sił walczyć. W ręku trzymasz papierosa, który tak na prawdę nie uspokaja twoich nerwów, ale gdyby nie on już dawno bym zwariowała. Pije kawę, choć już dawno wystygła. Płacze, chociaż obiecywałam ci, że już więcej nie będę. / J.
|
|
 |
|
Lubię cię, lubię cię za bardzo, będzie bolec. To takie dziwne, gdy nagle od bardzo dawna zaczyna ci na kimś naprawdę zależec. Z jednej strony cholernie się cieszysz, jesteś przepełniony radością od koniuszków palców aż po włosy, skaczesz, śmiejesz się, tańczysz, posyłasz wszystkim najpiękniejsze uśmiechy, chesz żeby wszyscy cieszyli się razem z tobą. Z drugiej strony...nadchodzi ten moment, gdy siadasz, słuchasz ulubionej piosenki i zamykasz oczy. Uświadamiasz sobie, że to się nie uda, że będziesz cierpiec, że tak byc nie powinno, że to nie ma prawa sie powiesc. Zdajesz sobie sprawę jak bardzo nie wierzysz w siebie, jak bardzo boisz się próbowac, jak często się poddajesz. Boisz się zaryzykowac, boisz się poddac emocjom. Jak często się poddajesz? Jak często uciekasz? Jak często się boisz? Jak bardzo nie chcesz patrzec w lustro? Jak bardzo przez to wszystko nienawidzisz samego siebie? Jak bardzo?
|
|
 |
|
piekło jest puste, wszystkie diabły są tu.
|
|
 |
|
nie liczy się hajs, nie liczy się nic
|
|
 |
|
to nie słabość, ale jakby brakowało nam poczucia sensu
|
|
 |
|
chcesz iść? to idź. nie jestem ździwiona
|
|
 |
|
ludzi na ludzkie odruchy czy słowa nie stać
|
|
|
|