 |
|
Przyprowadzasz tą kurwę , choć wiesz , jestem tam zawsze . I czego ode mnie oczekujesz ode mnie? Uśmiechu>? nie doczekanie... ;/
|
|
 |
|
I pomimo tego jak bardzo cierpię, nadal potrafię się porządnie uśmiechnąć, mam kurwa talent. ;]
|
|
 |
|
STOP ACTA - cytuj i podaj dalej .
|
|
 |
|
Na saneczkiii ! ;D Przypomnieć sobie jak to było mając 10 lat ;D bzziuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuum ! ;D
|
|
 |
|
I co z tego, że tańczyłam z nim poloneza. To nie znaczy, że ja z nim jestem. A to, że to Twój kuzyn, chyba nie jest powodem abyśmy my nie mogli spróbować.! ||skq
|
|
 |
|
Uwielbiam Twoje poczucie humoru, bez którego lekcje byłyby nudne.! < 3 ||skq
|
|
 |
|
Mija czwarty rok, kiedy jesteśmy w jednej klasie. Przez trzy lata nie zwracaliśmy na siebie uwagi, a tu nagle w czasie balu maturalnego serce zabiło mocniej widząc Cię w garniturze.||skq
|
|
 |
|
chodź, proszę. zaciśnij na moich rozdygotanych dłoniach, swoje, weź mnie bez słowa w ramiona i kołysz, póki nie zamknę wystraszonych oczu, zaszklonych łzami. szepcz coś, chociażby o tym, co jadłeś wczoraj na śniadanie czy o ślubie dalekiej ciotki. bądź.
|
|
 |
|
wybaczanie? tylko dla Twojej świadomości, tylko po to byś czuła się bezpieczna i otwierała się przede mną do tego stopnia, bym mogła spieprzyć Ci wszystko w odwecie.
|
|
 |
|
gubię te typowo ludzie odruchy. patrzę na łzy, na żal, na rozczarowanie u innych, a zamiast uderzającego we mnie sumienia, bo w sumie to wiem, że "ja spieprzyłam", "ja zawaliłam sprawę", "ojej, moja wina", czuję jak śmiech podchodzi mi do gardła.
|
|
 |
|
poradzę sobie. obejdzie się bez przepłakanych nocy, wcinania słodyczy, zatapianiu się w książkach, co za tym idzie - historii innych, by na moment zostawić swoją. następnego dnia rutynowo założę jeansy i za dużą bluzę, niezdarnie zwiążę włosy i jak wcześniej, będę katować resztę swoim entuzjazmem. wiesz to wszystko. wiesz, że się nie poddaję, nie rozumiem tych złych nastrojów i gorszych dni, tak mi obcych. wiesz, że dam radę - równie dobrze jak to, iż ja po prostu nie chcę bez Ciebie być. jeszcze nie, nie teraz.
|
|
 |
|
marzę, by w końcu wynieść się stąd, trafić do stolicy, z czystym sercem rzec, że jestem na swoim. i może to banalne, bo mam dopiero 16 lat, ale ja już nie mogę się tego doczekać. nie mogę doczekać się, kiedy będę wracać do swojego domu, widzieć te mordy, robić wspólne śniadania, obiady i kolacje, mieć przy tym kupę śmiechu, robić libacje jakiś nie zna świat. tak, będę tęsknić, szczególnie za mamą, która jest najlepszą przyjaciółką. Ale jestem pewna, że, gdy 'wyjdę na ludzi', będzie najszczęśliwszą kobietą na całej kuli ziemskiej, tylko na tym mi zależy. /k_j
|
|
|
|