 |
|
zburzą gówno w murze jak tą scianę nośną.
jak to zrobię? powiem grzecznie:
otóz ja ją wypierdolę wlasnorecznie...
|
|
 |
|
Lepiej wyluzuj brat, ta złość cię zeżre
A ja i tak to potraktuję jak powietrze...
|
|
 |
|
jakoś od rana wzięło mnie na wspomnienia. wyciągnęłam album ze zdjęciami z dzieciństwa. każde zdjęcie oglądałam całkiem starannie, żeby przypadkiem nic nie przegapić. doszłam do zdjęcia z przed trzech lat, jedno z kompromitujących moją osobę - z nim. wpatrywałam się w jego ciemne tęczówki, po cichu wypowiedziałam 'wiesz co wujek takich numerów się nie odwala! czemu tak wcześnie? bo jakiego chuja ty tam potrzebny źle ci było z nami?' słyszałam jak mama wchodzi do domu, szybko otarłam łzę która spływała mi po policzku przecież jestem twarda nie ? \ ms.inlove
|
|
 |
|
gdy dorosnę chciałabym mieć syna. chłopaki jakoś łatwiej znoszą 'miłość'. jednak jeśli Bóg obdaruje mnie córeczką to wcale nie będę miała mu tego za złe. ale nie będę czytała jej bajek o szczęśliwej miłość. już od pierwszych dni będę ja uczyć, że miłość to największy syf XXI wieku./ ona.on.milosc
|
|
 |
|
kurwa , trzeba być mną. teraz, gdy już o Tobie zapomniałam, zajęłam się bardziej realnymi sprawami niż Ty, nadszedł ten jebany 'dzień chłopaka'. a ja co? a ja wysłałam Ci życzenia , zaczęliśmy znów rozmawiać godzinami. ale przecież to nie ma sensu.. przecież dla Ciebie każda kolejna laska to super przygoda, a mnie znów czekają przepłakane noce. nie! ja tak nie chcę! czemu zawsze sama działam wbrew sobie, wbrew własnym zasadom. / ona.on.milosc
|
|
 |
|
dziś będę miła , jutro wredna, a pojutrze zwariujesz na moim punkcie. \ fejs
|
|
 |
|
'-i ty mi mówisz że ja mam pomalować paznokcie takim kolorem?przecież go nie lubisz.. -mamo, różowy to też kolor. wźiaść ci beżowy? -nie, chodź już, pomaluje sobie niebieskim. ' uwielbiam zakupy z tą kobietą! \ ms.inlove
|
|
 |
|
to jest trochę tak, że faceci są jak powietrze. dzielą się na dwie grupy: tlen - czyli On, i azot - czyli inni. i w sumie azotu jest więcej, ale tlen to podstawa, nie?
|
|
 |
|
dostałam od niej wiadomość, że jak mogłam skrzywdzić w taki sposób jej przyjaciela. skoro zależało mu na mnie tak samo jak mi na nim. jak mogłam odrzucać zaproszenia tu czy tam bo miałam ważniejsze rzeczy do roboty. jak mogłam zaprzepaścić coś miało przyszłość. po przeczytaniu takiej o to wiadomości przeszły mnie dreszcze. bo, że ona broni swojego 'przyjaciela' którego sama zna ledwo od kilu lat a mnie ? ponad czternaście lat. co zapomniała jak nadawała swego czasu na niego, jaki to debil i jakiś chodzący przymuł? miło. teraz wiem jaka jest na prawdę, broni jego zamiast mnie. tylko szkoda że nie chciała usłyszeć mojej wersji bo w żadnym stopniu nie pokrywa się z tą. \ ms.inlove
|
|
 |
|
nic, zero kontaktu od siódmego września. złożyłam jej życzenia urodzinowe i tyle. na tym nasz 'kontakt' się zakończył bo następna rozmowa wcale nie polegała na wymianie zdań. wypisywała do mnie jakieś głupoty że zraniłam naszego wspólnego przyjaciela, że nie chciałam iść z nim tu czy tam. że dałam mu nadzieje na coś więcej niż przyjaźń. tyle, na tym się skończyło, tylko szkoda że ja nie mogłam nic napisać od siebie, nawet gdybym chciała to wspaniało myślnie stwierdziła by że wymyślam. nikt mi nie wmówi że przyjaźń przetrwa wszystko, bo przez tego skurwiela czternasto-letnia przyjaźń się posypała! \ ms.inlove
|
|
|
|