 |
|
Strach doszczętnie mnie opanował. Nie ma już radości, która wcześniej we mnie tkwiła. Dzisiaj na widok tego, trzęsą mi się ręce i mdleję. Zobacz, do czego doprowadziłeś.
|
|
 |
|
Musiał przyjść po prostu odpowiedni moment. Tyle razy brakowało mi odwagi, teraz prawdopodobnie nie zawahałabym się ani chwili. Jedynie boję się trochę tego miejsca, nie wiem, co bym zrobiła stojąc tam, gdzie kończą wszyscy. Nadal byłabym tak odważna jak kilka minut wcześniej i dała krok do przodu ?
|
|
 |
|
Dobrze sobie radzę bez Twojej ingerencji. Robię po swojemu, nie stosuję się do Twoich zakazów. Może i nie wyjdzie mi to na dobre, lecz teraz gdy mam szansę sprawdzić 'co by było gdyby..' korzystam z całych sił.
|
|
 |
|
Usiadł obok mnie i po prostu się rozpłakał. Po raz pierwszy w życiu widziałam jak płacze. Skrył twarz w dłoniach, czuł się upokorzony. Wstyd przenikał przez niego depcząc resztki godności. Szlochał i przepraszał, prosił o szansę. Normalnie ? Wybaczyłabym, ale nie teraz. Nie po tym, gdy zniszczył całą radość która w nas tkwiła. Zniszczył nas, a teraz jednym słowem i udawaną skruchą próbował to naprawić, a gdy dałam mu do zrozumienia, że to na mnie nie działa. Odpuścił. Nie próbował przepraszać. Mimo, że minęły już trzy lata, nigdy nie próbował ponownie. Uznał chyba, że nie potrzebuje mojego przebaczenia.
|
|
 |
|
Wzięła nóż do ręki i zaczęła wyliczać. -Jeden ruch nożem, za ranienie matki i ojca. Drugi, za każdą kłótnię. Trzeci, za egoizm. Czwarty... - czwartego cięcia nie dała rady wykonać. Trzy ruchy nożem i kilkanaście minut wystarczyło, by zdążyła się wykrwawić - na własne życzenie.
|
|
 |
|
Zawsze zaprzeczę, gdy powiesz, że jestem idealna. Radzę Ci założyć listę moich wad i notować na bieżąco wszystkie, które Ci wskażę, lub sam wyłapiesz. Na górze zapisz, wielkimi literami i z wykrzyknikiem : EGOISTKA. Tak tylko, żebyś wiedział, z kim masz do czynienia.
|
|
 |
|
[cz.4] Kochany pamiętniku, minęły 4 lata od ostatniego wpisu. Dzisiaj mam siłę, by o tym napisać. Pojechałam do niego wtedy, ale nikt nie otwierał, więc udałam się do jego matki, która otworzyła mi drzwi ze łzami w oczach i bez słowa przytuliła. Opowiedziała mi wszystko, usłyszałam od niej prawdę, której on nie był w stanie mi powiedzieć. Umarł miesiąc po naszym rozstaniu. Miał nowotwór w zaawansowanym stadium. Podobno wiedział od dawna i chciał mi zaoszczędzić bólu, jednocześnie pozbawiając mnie miesiąca szczęścia. Naszego ostatniego, wspólnego miesiąca...
|
|
 |
|
[cz.3] Kochany pamiętniku, minęły dwa miesiące odkąd mnie zostawił. Dzisiaj pojadę do niego i będę błagać o drugą szanse... Kocham go i nie potrafię bez niego żyć.
|
|
 |
|
[cz.2] Kochany pamiętniku, zostawił mnie... Mówił, że nie możemy być razem. Powiedział, że nie ma dla nas szansy, po prostu odszedł, całując mnie na pożegnanie i prosząc, żebym o siebie dbała, nie płakała i zapomniała o nim jak najszybciej.
|
|
 |
|
[cz.1] Kochany pamiętniku, ostatnio cudownie się między nami układa. Trzy dni temu minęły dwa lata odkąd jesteśmy razem. To niesamowite, jak bardzo go kocham. Nie wiem, co bym bez niego zrobiła.
|
|
|
|