 |
|
-I wiesz, co kochanie?
- Nie mam pojęcia. Odpowiedziała ze skwaszoną miną
-Uwielbiam tą Twoją, skrzywioną minkę, gdy tylko jakaś dziewczyna na mnie zerknie, zalotnie się przy tym uśmiechając.
-Ciekawe kto się będzie uśmiechał, gdy wybiję jej te śliczne ząbki.
-Kocham Cię Ty moja zazdrośnico!
|
|
 |
|
i nawet gdyby w zamian proponowali mi koncert Peji czy Piha, wolałabym spędzić z Tobą wieczór, nawet w ciszy, nic nie mówiąc. ważne, że byłbyś wtedy przy mnie
|
|
 |
|
- dziecko, masz dopiero 17 lat. w naszych czasach... - zaczęła. - mamo, nie obchodzi mnie co było w waszych czasach, rozumiesz? to było kiedyś, a teraz jest teraz.żyję tu. nie tam. żyję swoim życiem. żyję tak, jak każda inna nastolatka. nie przestanę chodzić na dyskoteki, nie przestanę zadawać się z chłopakami, nie przestanę słuchać rapu, nie przestanę się malować, nie zmienię swojego stylu ubierania, nie przestanę wracać po zmroku, nie przestanę siedzieć przed komputerem i nie przestanę go kochać. nie możesz za mnie decydować. to jest MOJE życie i muszę sobie z nim radzić - powiedziała - ale ... - znowu nie pozwoliła dokończyć swojej mamie. - nie, nie ma żadnego ALE. nie zmienię swoje stylu życia, a już na pewno nie przestanę się z nim spotykać. chcę z nim być. nie psuj tego. musisz to zaakceptować, nie masz innego wyjścia. zrozum to - poinformowała, zmierzając mamę pewnym siebie wzrokiem. - a teraz wychodzę, do niego - powiedziała, zatrzaskując za sobą drzwi.
|
|
 |
|
A jak się przewrócę, to się podniosę. A jak się nie podniosę to sobie poleżę
|
|
 |
|
Kiedyś będzie dobrze. Kiedyś wszystko ułoży się tak, jak trzeba. Ale, na razie pozostaje jeszcze długa droga do tego "kiedyś".
|
|
 |
|
JESTEŚ DLA MNIE NAJWIĘKSZĄ WARTOŚCIĄ, NIE POTRZEBUJĘ NIC POZA TWOJĄ MIŁOŚCIĄ.
|
|
 |
|
Minęło zaledwie kilka minut od naszej ostatniej rozmowy, a ja już teraz wiem, że tęsknię za Tobą. / erirom
|
|
 |
|
Czułeś tak kiedyś jakby wszystko wkoło było takie ciężkie i przygniatało Cię w dół o wiele mocniej, ciężej niż sama grawitacja?Jakby nawet powietrze opadało Ci na ramiona i zmuszało swoją nadludzką siłą do położenia się na deski? Jakbyś zapadał się sam w sobie, w swoich ulubionych miejscach nie mogąc odnaleźć w nich tego co tak bardzo uwielbiałeś wcześniej? Czujesz zmęczenie osadzone na końcach Twoich rzęs, wpływające do Twoich oczu i sprawiające, że stawały się czerwone bardziej od malin, a pomimo tego nie mogłeś zmusić się do snu? Zamykasz oczy, przyciskasz je starannie i masz czerń przed oczami, czerń, która zamienia się w wspomnienia, które bolą bardziej niż mocny kop w brzuch. Wspomnienia, które ciążą Ci na barkach każdego dnia. Wspomnienia, które są ranami, których nie zagoi się nigdy. Bliznami, które zawsze pozostawią ślad, choćbyś nie wiem jakich kremów i maści używał. Zamaskujesz,ale już zawsze znajdziesz miejsce, gdzie one będą. Zniszczyło Cię tak krótkie słowo - wspomnienia.
|
|
 |
|
To już nie mój problem, że leczysz swoje kompleksy moim kosztem. || m33394
|
|
 |
|
To był jeden z tych sennych, zimowych wieczorów, kiedy nie wiadomo, co ze sobą zrobić. Siedziałam sama w pokoju, bezmyślnie wpatrując się w monitor laptopa. Gdyby nie to, że nagle zabrakło prądu, spędziłabym w ten sposób pewnie jeszcze kilka godzin. Zmusiłam się więc do wyjścia z domu. Założyłam na siebie pierwszy, lepszy sweter, zarzuciłam na siebie kurtkę i włożyłam słuchawki do uszu wychodząc. Usiadłam na ławce, na której kiedyś siedzieliśmy oboje, no tak i jeszcze ta piosenka, której słuchaliśmy przy każdej okazji musiała włączyć się w najmniej odpowiednim momencie. Zamknęłam oczy. Dziękuję Ci, że byłeś przy mnie, że mogłam być przy Tobie - dopóki byłam Ci potrzebna. || m33394
|
|
|
|