 |
|
[1] Kolejny raz zatracam się w mojej duszy, chodź tyle razy obiecywałam sobie, że to ostatni raz. Błądze w niej i w mej pamięci doszukując się po raz kolejny smaku twych ust, dotyku twych dłoni. Każda sekunda dłuży się godzinami, a ja znów jestem hen daleko w moim małym świecie wspomnień, gdzie jesteś ze mną, gdzie jesteś przy mnie, gdzie twój oddech delikatnie muska moją szyje. Jestem tam gdzie twój zapach przesiąka moją skórę, gdzie twoje usta pasują tylko do moich, a nasze dłonie jakby sklejone nie mogą się rozłączyć. Tam gdzie jedynym dźwiękiem są twoje słowa, w których wciąż powtarzasz mi, że jestem wyjątkowa, że tylko dla ciebie stworzona.
|
|
 |
|
Cz.3 Byłeś moją siłą i choć odszedłeś, ona we mnie została. Przez ten czas kiedy byłeś - z niepewnej i zalęknionej dziewczynki stawałam się kobietą. To właśnie dla Ciebie chciałam stać się silną, odważną, spontaniczną i niezależną dziewczyną. Myślę, że w gruncie rzeczy taka się stałam, a przynajmniej zrobiłam dość duży postęp ku nowej mnie. Tak, mam okropny żal do Ciebie, jestem wściekła, cholernie wściekła, ale nie umiem sprawić, że stanę się na Ciebie obojętna. Pogodziłam się już, że nie będzie Cię w moim życiu, bo wiem, że wszystko skończone, ale nie potrafię uciąć, pozbyć się tego co czuję w sercu. Daje szansę sobie, innym na coś nowego, ale to też nie działa, bo nie potrafię poczuć nic.Co zatem jeszcze musi się stać, żeby moje nastawienie do Ciebie się zmieniło? Cholera, jak długo będę Cię jeszcze kochać? To nie ma już sensu, wszystko skończone. / he.is.my.hope
|
|
 |
|
Cz.2 Nie umiem wybaczyć Tobie, a co gorsza i sobie. Wciąż zarzucam sobie zarówno to co zrobiłam żle jak i to czego robiłam za dużo, że oddałam Ci siebie, swoje serce, swój czas, a dla Ciebie to nic nie znaczyło. Czasem mam żal do siebie, że pozwoliłam sobie na czekanie, na wpuszczenie Cię kolejny raz do mojego życia bez żadnych deklaracji, że zrezygnowałam tak bardzo z siebie i tego co ja czułam żebyś tylko był. Potem jednak próbuję się uspokoić, może usprawiedliwić, że gdyby nie Ty, być może do dziś, nie poczułabym tego co poczułam przy Tobie. Patrząc obiektywnie, oprócz Ciebie w moim życiu nie pojawił się nikt więcej przy kim emocje, uczucia były tak silne żeby pomimo obaw dać komuś szansę. Czasem mam wrażenie, że to miałeś być Ty, że tak miało być, pomimo tego cierpienia i ilości wylanych łez. Czasem myślę sobie, że przecież Twoja obecność, Twoja osoba też wiele we mnie zmieniła.
|
|
 |
|
Cz.1 Nie umiem tego wytłumaczyć, ale wciąż tęsknię za Tobą. Po tym wszystkim co się stało i jak bardzo mnie zraniłeś, pomimo tego, że ze mnie zrezygnowałeś i pokochałeś inną, dalej umieram z tęsknoty. Wciąż jesteś pierwszą i ostatnią myślą każdego mojego dnia. To jest absurd, że ta miłość jeszcze we mnie trwa. Przecież ona powinna już zniknąć, ulotnić się, zobojętnieć na Ciebie. Tymczasem chyba popadam ze skrajności w skrajność, bo coraz częściej się na Ciebie złoszczę, zaczynam na trochę nienawidzić, myśleć żle, krzyczeć i mówić, że jesteś kompletnym zerem. Tylko wiesz, wcale tak nie myślę, a przynajmniej nie do końca tak. Po prostu im więcej czasu upływa bez Ciebie tym mój żal wzrasta i potęguję frustrację. To czasem nawet gorsze niż stan tęsknoty, bo zbyt dużo jest wtedy we mnie emocji, których nie umiem pogodzić.
|
|
 |
|
już wcześniej wpadłem na to przy jakichś rozmowach z innymi, że nie umiem się już zupełnie odzywać, że nie umiem rozmawiać ani gadać i że wolę bardzo chętnie nic nie mówić.
|
|
 |
|
Najgorzej, kiedy sama musisz podzielić swoje "JA" na 2 części. Jedną żyjesz tutaj, u siebie, ta jedna część serca bije dla tego, który jest obok Ciebie. Ale druga część rwie się do tamtych chwil, do tamtego miejsca, gdzie ten jeden wkradł się nie tylko do Twego serca, ale i duszy. / podobnodziwka
|
|
 |
|
A z pustką, którą w sobie nosisz, gdzie do tej pory zaszłaś? | Licia Troisi
|
|
 |
|
"Nie wiem co przyniesie jutro, więc chcę na wszelki wypadek pożegnać się. Nie wspominajcie mnie.. "
|
|
 |
|
To mało istotne, tylko chce mi się płakać. Kiedy wącham twój kołnierz i czuję jej zapach.
|
|
 |
|
'' Pokochałam Go bezmyślnie i naiwnie. Pokochałam Go zachłannie i bezwstydnie. Za ten uśmiech zdziwionego światem chłopca. Za dwie iskry roztańczone w jego oczach.''
|
|
 |
|
Po jakimś czasie spotykasz go i dociera do ciebie jak bardzo byłaś głupia, jak naiwnie wierzyłaś w niemożliwe, jak wiele musiałaś poświęcić by być tylko zauważoną. Widzisz go i uświadamiasz sobie jak wielkim błędem było go kochać, jak wiele przez to straciłaś i kim się stałaś. Rozmawiasz z nim i już wiesz, że się nie zmienił, że to nadal ten sam dzieciak, tylko o kilka lat starszy. Patrzysz mu w oczy i nie dostrzegasz w nich nic wartościowego, nic co mogłoby być warte uwagi, nic czym mógłby ci zaimponować. Uśmiechasz się, ale już wiesz, że jest inaczej. Serce nie wariuje na jego obecność, nogi nie uginają się, kiedy w powietrzu wyczuwalny jest jego zapach. Podajesz mu rękę i żegnasz się, i nie myślisz, kiedy znów będzie ci dane go spotkać, już nie czekasz na niego w tramwaju, nie wypatrujesz zza szyby autobusu jego sylwetki na ulicy, już nie chcesz. Było, minęło. [ yezoo ]
|
|
|
|