 |
|
Wybacz , ale nie będę Twoją zabawką . / niedoogarnieciaa .
|
|
 |
|
Najlepiej jest oszukiwać , no nie ? / niedoogarnieciaa .
|
|
 |
|
Dobrze Ci było do czasu ,prawda ? / niedoogarnieciaa .
|
|
 |
|
Nie przejmuj się . Ona też ma uczucia , więc wie co czujesz . / niedoogarnieciaa .
|
|
 |
|
Znudziło mnie życie bez przy Tobie . / niedoogarnieciaa .
|
|
 |
|
- Nawet nie masz pojęcia, jak bardzo Cię kocham... - powiedział, uśmiechając się delikatnie, ale niezwykle ciepło. W jednym niewinnym uśmiechu kryły się wszystkie jego uczucia, którymi darzył dziewczynę. - Wiem... - wyszeptała, obejmując jego szyję dłońmi i wtulając twarz w jego szyję. Pachniał ciepłem, bezpieczeństwem i miłością. Pachniał jej szczęściem. - Nie, nie wiesz - wyszeptał, wplątując dłoń w jej włosy i przymykając oczy, aby móc w pełni oddzielić się od świata zewnętrznego i zamknąć wraz z ukochaną w ich maleńkim świecie. - Nawet ja nie zdaję sobie sprawy, jak silne jest to uczucie... A.V.
|
|
 |
|
Wyznanie miłości jest jak spowiedź. Spowiadamy się ze swoich słodkich grzechów z wielkim niepokojem i lękiem. Boimy się, czy otrzymamy rozgrzeszenie od osoby, którą kochamy. Pragniemy pokuty w formie pocałunków, aby zadowolić naszą boginię, która zgodziła się nas przyjąć do swojego serca. A.V.
|
|
 |
|
Serce, choć mniejsze od mózgu, dyktuje warunki. A.V.
|
|
 |
|
Potrzebuję silnego mężczyzny, ale niezwykle uczuciowego. Takiego, który będzie mnie kochał poza granice możliwości, ale zarazem takiego, który pogodzi się z moją śmiercią.
|
|
 |
|
Tylko w Twoich ustach miłość nie jest pojęciem abstrakcyjnym. Jest przyziemnym, bo fałszywym. A.V.
|
|
 |
|
Świat zamknięty w sercu, oświetlony tylko Twoimi zielonymi oczyma.
|
|
 |
|
Na coraz lepszej drodze do autodestrukcji. Każdego dnia. Zaawansowana forma masochizmu, zadręczanie się psychiczne.Życie ogarnięte tak jak bałagan w pokoju. "Byle tylko przejść". Każdego dnia nadzieja, że może będzie lepiej, a wieczorem cyniczny uśmiech i stwierdzenie, że kolejny raz się pomyliłam. Znowu przywołanie na twarz nieprawdziwego uśmiechu i wmówienie sobie,ze wszystko będzie dobrze. Otoczenie siebie gronem znajomych, bo przecież jak sie odizoluję to mogą zauważyć,że coś nie gra. Ponowne odtrącenie swojego życia i problemów,aby pomóc im, bo świadomość, że mieliby sobie radzić z problemami sami i mogliby skończyć jak ja, jest niedopuszczalna. Ratując ich sama staczam się coraz niżej. Cudowna droga ku nicości i zagładzie, ponieważ piekło to za mało..O wiele za mało.
|
|
|
|