 |
|
Przecież tak toczy się los miliardów par. / Sylwia Grzeszczak.
|
|
 |
|
Świat bez miłości jest nic nie wart. / rememberthis
|
|
 |
|
siedział na ławce. podeszła do niego. - no w końcu jesteś - powiedział, wstając i przytulając ją - więc słucham, co się stało ? - zapytał. spuściła głowę w dół, schowała dłonie do kieszeni i usiadła. długą chwilę nie odpowiadała mu na pytanie. przyglądał jej się. - ejj, chciałaś porozmawiać, więc mów - przerwał ciszę. zaczęła płakać. wtuliła się w jego bluzę. - jestem chora - powiedziała, dławiąc się łzami. - ty ? chora ? na co ? - zapytał, głaszcząc jej włosy. - mam raka, rozumiesz? mam raka! - krzyknęłam, odsuwając się od niego. - ale ? jak to możliwe ? - był oszołomiony. schował głowę w dłonie. płakał. wiedziała to. nie chciał, żeby widziała jego łez. - nie wiem ile będę jeszcze żyła, ale jest źle. muszę przerwać naukę. jutro jadę do szpitala na 2 miesiące, ale przed tym chce ci coś powiedzieć - powiedziałam. uniósł głowę i popatrzył mi się w oczy. - kocham cię. moja miłość do ciebie trwa już długi czas. nigdy nie miałam odwagi ci tego wyznać.ale teraz muszę [cz.1] / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
Siedziała na tyłach Lidla popijając Jack'a Daniels'a, którego zwinęła rodzicom z barku. Nie patrzyła na problemy jakie się z tym wiążą. W oddali widziała jaką postać. Wysoką jak On.. Gdy przechodził obok latarni miała już pewność, że to jej niebieskookie szczęście. Wzięła kolejnego łyka whisky. Przechodząc przyglądał się jej uważne. Wstrzymywała łzy do ostatniej chwili, lecz nie wytrzymała i rozpłakała się jak dziecko. Zobaczył to, wrócił i ją przytulił. Lecz było już za późno. /tracegrawitacjee
|
|
 |
|
- musimy porozmawiać - powiedziała, podchodząc do swojego przyjaciela. - ale ja zaraz idę do niej. o czym chcesz pogadać ? - zapytał. - no właśnie o tym - poinformowałam go. nie zrozumiał. - skończyliśmy lekcje, więc poświęć mi godzinę. to dla mnie ważne - poprosiłam go. - no dobrze, o co chodzi ? - zapytał, obejmując ją ramieniem. - chodzi o to, że odkąd masz ją, mnie zaniedbujesz. nie zaprzeczaj. obydwoje wiemy jaka jest prawda. od momentu, kiedy jesteście razem, ja poszłam na drugi plan. nie spotykamy się. nawet na przerwie nie poświęcasz mi tych 1Omin. dlaczego to robisz? - zapytała cichym głosem, siadając na ławkę. - nie wiem...ja...przepraszam. - powiedział, siadając koło mnie. -przepraszam? tylko tyle masz mi do powiedzenia?nie sądziłam, że to wszystko będzie tak wyglądać. przemyśl to sobie. może dojdziesz do jakiegoś wniosku. i nie myśl, że chce ci zjebać, to co jest między tobą a nią, bo nie chcę - powiedziałam, wstając w zamiarach pójścia do domu. / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
Wróciłabym na ten cholerny biwak, tylko że teraz najebałabym się na pewno bardziej niż wtedy. /tracegrawitacjee
|
|
 |
|
- dzisiaj chciałabym rozpocząć temat o miłości. jesteście w wieku dojrzewania. każdy z was pewnie przeżył już swoje pierwsze zauroczenie, swoją pierwszą, niewinną miłość. co to według was jest ? - zapytała nauczycielka. klasa milczała. ona popatrzyła się na niego. głowę miał pochyloną w dół. - miłość to coś niezwykłego - zaczęła - coś co przychodzi od tak, nagle. w najmniej oczekiwanym momencie. kiedy jesteśmy przy tej osobie, czujemy, że możemy wszystko. przepełnia nas szczęście. - mówiła, patrząc się na niego. wiedziała, że czuł jej wzrok na sobie. - niektórzy jednak lekceważą to uczucie, mimo że wiedzą, że druga osoba czuje do nich coś niezwykłego. olewają to, a tak naprawdę w głębi duszy są wrażliwi, czują to samo, ale boją się do tego przyznać, udając twardziela. udając zwykłego dupka bez uczuć - dokończyłam. a on wziął plecak i wyszedł, trzaskając drzwiami. odwróciłam wzrok w stronę okno. - dziękuję - powiedziała nauczycielka, przerywając niezręczna chwilę. / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
Nosisz ten aparat? Nie, pożyczyć Ci ? Hahahahahahaaha. / tracegrawitacjee i mel
|
|
 |
|
Straciłam koncepcję na kolejne dni mojego życia. /tracegrawitacjee
|
|
 |
|
- zatańczymy ? - usłyszała. obróciła głowę. chciała zobaczyć kto do niej mówi, po czym znowu zaczęła patrzeć się na kufel piwa, który trzymała w ręce. nie miała zamiaru odpowiedzieć. milczała. jej myśli zagłuszała głośna muzyka. - więc ? - zapytał ponownie. bezradnie popatrzyła się na niego. - a czy ja wyglądam na osobę, której w tej chwili chce się tańczyć? - odpowiedziała mu pytaniem. nic nie mówił. - właśnie rzucił mnie koleś. zatapiam smutki w alkoholu, a jakiś obcy facet przychodzi i prosi mnie do tańca ! pierdol się, rozumiesz ? pewnie jesteś kolejnym dupkiem, który chce zauroczyć laskę, zabawić się nią i pójść w pizdu ! ooo nie. tym razem nie dam się na to nabrać. wszyscy jesteście tacy sami. zapatrzeni w siebie skurwysyni, którzy nie widzą nic prócz czubka własnego nosa ! - krzyknęła, dławiąc się łzami. ludzie otoczyli ją i nieznajomego chłopaka. - no i co się tak patrzycie ?! koniec przedstawienia, kurwa! - powiedziała, przepychając się przez tłum ludzi. / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
W szkole nie było prądu, więc wiem co to krowi dzwonek, dziwko. / tracegrawitacjee
|
|
 |
|
- dziecko, masz dopiero 16 lat. w naszych czasach... - zaczęła. - mamo, nie obchodzi mnie co było w waszych czasach, rozumiesz? to było kiedyś, a teraz jest teraz.żyję tu. nie tam. żyję swoim życiem. żyję tak, jak każda inna nastolatka. nie przestanę chodzić na dyskoteki, nie przestanę zadawać się z chłopakami, nie przestanę słuchać rapu, nie przestanę się malować, nie zmienię swojego stylu ubierania, nie przestanę wracać po zmroku, nie przestanę siedzieć przed komputerem i nie przestanę go kochać. nie możesz za mnie decydować. to jest MOJE życie i muszę sobie z nim radzić - powiedziała - ale ... - znowu nie pozwoliła dokończyć swojej mamie. - nie, nie ma żadnego ALE. nie zmienię swoje stylu życia, a już na pewno nie przestanę się z nim spotykać. chcę z nim być. nie psuj tego. musisz to zaakceptować, nie masz innego wyjścia. zrozum to - poinformowała, zmierzając mamę pewnym siebie wzrokiem. - a teraz wychodzę, do niego - powiedziała, zatrzaskując za sobą drzwi. / mojekuurwazycie
|
|
|
|