 |
|
Cześć, pamiętasz mnie? Tak, to ja. Ta sama dziewczyna, którą znasz od wielu lat. Nie zmieniłam się zbyt wiele, może poza kilkoma szczegółami, które możesz dostrzec poprzez rozmowy ze mną. Wydoroślałam, poznałam smak szczęścia, miłości, kłamstwa i nienawiści. Przez ostatnie wiele miesięcy się czegoś nauczyłam. Dostrzegłam czym jest zło, co znaczy dusić się w toksycznym związku, i jak to jest żyć wśród ludzi, których kochasz i uważasz za przyjaciół, a którzy zwyczajnie nie są wobec Ciebie fair. Nauczyłam się też, że nic w tym świecie nie ma za darmo. Zrozumiałam, że czasami lepiej się nie poddawać, nie ulegać emocjom, nie uciekać od czegoś co jest nieuniknione, ponieważ można tego później bardzo żałować. I wiesz co? Żałuję jedynie, że tak późno to wszystko zrozumiałam. Lecz spokojnie, nie musisz się więcej o mnie martwić. Zaczęłam wszystko od nowa, odcięłam się od przeszłości, zmieniłam nr, wykasowałam Cię z pamięci. Żyję teraz inaczej. W lepszym świecie, gdzie czuję szczęście.~remember_
|
|
 |
|
Zrywam z tymi zasadami, które nie znaczą nic w moim życiu. Chcę być wolna od tego zła, w którym tak często żyję. Mam prawo do szczęścia, jak każdy inny człowiek na tym świecie. Chcę dążyć do tego, aby zdobyć to czego naprawdę potrzebuję. Nikt mi w tym nie jest w stanie przeszkodzić, a nawet jeżeli będzie coś źle zrobione to czy nie mam prawa uczyć się na własnych błędach, iść przez życie zbierając nowe doświadczenia? ~ remember_ ~
|
|
 |
|
Zmieniliśmy się, widzisz? Już nie potrafimy, już nie szukamy się w każdej wolnej chwili, nie widujemy się tak często, już nie potrafimy siedzieć w milczeniu po parę godzin, bez konsternacji, a rozmawiać też nie umiemy, nie robimy imprez, nie pijemy razem, nie pomagamy sobie, już się nie znamy. [niecalkiemludzka]
|
|
 |
|
Nawet tradycja, która trwała kilka już lat dziś straciła swoje całkowite znaczenie kiedy nie ma Go z Nami. Całe osiedle milczy, jest pogrążone w smutku, żałobie. Nikt się nie uśmiecha, nie wypowiada słów, które mają tak wielkie znaczenie dla wielu - Wesołych Świąt. - chłopaki podnoszą głowy, wymuszają uśmiech i znów je spuszczają, Wigilijny rytm, nawet rap nie brzmi już w samochodowych głośnikach. Poranna pora - cmentarz, wszyscy wpatrzeni w jeden grób. Kolejne łzy tęsknoty i znów jedno pytanie. | niby_inny
|
|
 |
|
Od jakiegoś czasu możemy rozmawiać godzinami, nieważne o czym i w jaki sposób, lubimy się drażnić i wyzywać, ale też rozmawiać o nas i prawić sobie komplementy, śmiać się z różnych rzeczy, przyjaźnimy się, tylko wiesz? Ja chyba czuję coś więcej..
|
|
 |
|
Początki są takie, że na jego widok dostajesz rumieńców, później trzęsą ci się nogi i nie umiesz wyrzucić z siebie ani słowa, w końcu zaczynasz go unikać, kontakt się urywa i wszystko się kończy, więc następnym razem zastanów się czy w ogóle warto.
|
|
 |
|
Patrzyłam na ich szczęście nie mogąc uwierzyć, że jeszcze ktoś w tym posranym świecie potrafi być tak prawdziwie zakochany.
|
|
 |
|
To jeszcze ja, ja, ja! Dużo uśmiechu i jeszcze więcej szczęścia. Żadnych smutków i zmartwień. Niech złamane serduszka się posklejają, a te radosne, niech dalej takie będą :) Pysznej kolacji z kolędami w tle. Rodzinnej atmosfery i w ogóle życzę Wam miśki spełnienia marzeń. :* Wesołych Świąt kochani ♥
|
|
 |
|
Wesołych Świąt mordeczki i szczęśliwego Nowego miejmy na dzieje lepszego roku! ♥
|
|
 |
|
Bo wole żebyś nie istniała niż żyła obok mnie.
|
|
 |
|
Czujesz, że życie to syf i już nic się w nim nie zmieni. Wychowałeś się na blokowiskach, zbyt wcześnie spróbowałeś dragów, a zbyt późno zrozumiałeś, że to gówno potrafi tak wiele zniszczyć. Z zamkniętymi oczami trafiłbyś na tą odrapaną ławeczkę, na której zawsze czekali na Ciebie kumple z piwem i fajką w ręku. Kazałeś czekać na siebie matce nawet kilka dni, a wracałeś z obitym ryjem, podtrzymywany przez tych samych, którzy obiecywali dobrą zabawę. Blizna na żebrach, lewej łydce, przedramieniu, szyi, skroni i ta, którą najbardziej lubiłam, w prawym kąciku ust, która widoczna była tylko wtedy kiedy dokładnie się przypatrywałam. Full cap na głowie, dresy na tyłku i air maxy na nogach. Wychowałeś się wśród patologii, przecież wiem. Nie raz widziałeś napitego ojca, podnoszącego rękę "ostatni raz". Buntowałeś się przeciwko światu, problemy rozwiązywałeś przemocą, bo tak Cię wychowali koledzy. Mimo to, kochałam Cię, chociaż niszcząc siebie, ciągnąłeś w dół też mnie./esperer
|
|
|
|