 |
|
Nie boisz się spróbować jeszcze raz - boisz się cierpieć z tego samego powodu.
|
|
 |
|
Leżał obok niej patrząc głęboko w oczy i ściskając jej dłoń jak tylko najmocniej potrafił wyszeptał : "Właśnie tak chcę umrzeć" .
|
|
 |
|
Chcę tylko usłyszeć, że to wszystko ma sens.
|
|
 |
|
Są takie osoby, z którymi jedna spędzona chwila sprawia więcej radości, niż dziesięć z innymi.
|
|
 |
|
związek z nim nie tylko nauczył mnie, że płacz po nocach w poduszkę nic nie daje. dotarło do mnie, że lepiej się nie przyzwyczajać, nie przywiązywać, nie zapamiętywać. najlepiej jest mieć na wszystko wyjebane, tak bardzo jak tylko jest to możliwe.
|
|
 |
|
Dobrze się bawię, od kilku dni codziennie wlewam w siebie alkohol i zachowuję się niekoniecznie moralnie. Mam to gdzieś, serio. Przestałam przejmować się tym co powiedzą o mnie ludzie, czy w ich oczach będę dziwką czy aniołkiem. Oni i tak napierdalają, bo cierpią na syndrom "nie mam własnego życia". Żyję, zaczęłam oddychać i choćbym miała się tym zachłysnąć, nie żałuję. /esperer
|
|
 |
|
gdybym tylko wiedziała, że tamten dzień będzie tym, za którym dziś będę tak cholernie tęsknić zatrzymałabym go na wszystkie możliwe sposoby. przecież jakieś musiały istnieć. /happylove
|
|
 |
|
rzeczywistość bez grama kłamstw. zatuszowań, poprawek czy retuszy. jest jak jest, ale to wcale nie oznacza, że nie może być tak, jakbyśmy tego chcieli. czasem po własne szczęście trzeba iść, spinać się czarnymi, najtrudniejszymi trasami, ale za to widoki, przeżycia, emocje, uczucia, ale przede wszystkim ludzie, którzy nam w tym pomagają, uczestniczą w naszej drodze są niezastąpieni. wyjątkowi i jedyni. to rekompensuję ból, cały trud, jeśli tylko potrafisz to dostrzec i docenić. /happylove
|
|
 |
|
nie potrafię płakać przy kimś. jedynie w kinie, gdzie panuję całkowita ciemność, a moje naiwnie maleńkie serce w piersi rozczula się nad losem fikcyjnych bohaterów. nawet jeśli wszystkie wspomnienia zaatakują moje bezbronne powieki, a gula w gardle chcę rozsadzić mi przełyk, ja wciąż udaję twardą. zagryzam wargę do krwi i sobie na to nie pozwalam. nie chcę pokazać wszystkim obcym mi ludziom jaka słaba i bezbronna w rzeczywistości jestem. poprawiam zgrabnie kosmyk włosów i uśmiecham się odwracając twarz ku szybkie autobusu. to nic. wszystko gra. /happylove
|
|
 |
|
zakochał się w moim uśmiechu. kiedy ludzie pytają mnie dlaczego już tego nie robię, odpowiadam im, że nie mam już dla kogo. że każde wygięcie ust ku górze kojarzy mi się tylko i wyłącznie z nim, a to cholera boli. drapie, szczypie i piecze. /happylove
|
|
 |
|
i wiesz co? mimo wszystko brakuje mi tych czwartków, wspólnego słodzenia herbaty miodem, całonocnych rozmów, godzin wspólnie przesiedzianych w kinie, jazdy samochodem, uścisków, przytuleń, smsów na dobranoc i wspólnych spacerów. ale najbardziej brakuje mi Twojego uśmiechu, który wywoływał radość na mojej buzi.
|
|
|
|