głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika troublesomeguy

  dziś sama zrezygnowałam z jedynej osoby  która mi pozostała. Zrezygnowałam z miłości  wygrała bezsilność. Fizycznie i psychicznie nie dałam rady. Najgorsze jest to  że nie ma osoby  która mogłaby mnie teraz wspierać. Na prawdę nie ma. Zostałam z tym sama  a wiem że długo tak nie pociągnę. Bożę proszę   jeśli istniejesz  zabierz mnie do siebie.   abstractiions.

abstractiions dodano: 31 marca 2012

` dziś sama zrezygnowałam z jedynej osoby, która mi pozostała. Zrezygnowałam z miłości, wygrała bezsilność. Fizycznie i psychicznie nie dałam rady. Najgorsze jest to, że nie ma osoby, która mogłaby mnie teraz wspierać. Na prawdę nie ma. Zostałam z tym sama, a wiem że długo tak nie pociągnę. Bożę proszę - jeśli istniejesz, zabierz mnie do siebie. / abstractiions.

  okej. Skończyłam walczyć o to  co tak na prawdę popłynęło dawno w białym proszku. Przecież to właśnie dragi są Twoją jedyną miłością. Dragi i kumple  którzy Cię wspierają na Twojej życiowej drodze  która zapierdala prosto w dół  na dno. Ja odchodzę ze świadomością  że zrobiłam zupełnie wszystko dla Ciebie  dla Nas. Nigdy nie myślałam o sobie. Szczerze  boję się tego odejścia bo wiem  że teraz już nie trzyma Cię nic. Ostatnie tygodnie były straszne. Kłamstwa  brak uczucia  wyzwiska. Dziś po prostu odpuściłam  nie dałam rady. Możesz być dumny   tego właśnie chciałeś.   abstractiions.

abstractiions dodano: 31 marca 2012

` okej. Skończyłam walczyć o to, co tak na prawdę popłynęło dawno w białym proszku. Przecież to właśnie dragi są Twoją jedyną miłością. Dragi i kumple, którzy Cię wspierają na Twojej życiowej drodze, która zapierdala prosto w dół, na dno. Ja odchodzę ze świadomością, że zrobiłam zupełnie wszystko dla Ciebie, dla Nas. Nigdy nie myślałam o sobie. Szczerze, boję się tego odejścia bo wiem, że teraz już nie trzyma Cię nic. Ostatnie tygodnie były straszne. Kłamstwa, brak uczucia, wyzwiska. Dziś po prostu odpuściłam, nie dałam rady. Możesz być dumny - tego właśnie chciałeś. / abstractiions.

  znosiłam na prawdę wiele. Każde kłamstwo przepuszczałam  nie reagując. Wolałam zamknąć się w pokoju i wylać litry łez  niż iść do Ciebie i patrzeć w oczy. Prosiłam  abyś wrócił mimo   że powodem rozstania były dragi. Zawsze starałam się ja  nigdy nie czułam miłości. Dziś coś we mnie pękło. Nie wytrzymałam. Doszło do mnie  że łatwiej będzie mi zapomnieć o Tobie  niż cierpieć przez Ciebie.   abstractiions.

abstractiions dodano: 31 marca 2012

` znosiłam na prawdę wiele. Każde kłamstwo przepuszczałam, nie reagując. Wolałam zamknąć się w pokoju i wylać litry łez, niż iść do Ciebie i patrzeć w oczy. Prosiłam, abyś wrócił mimo , że powodem rozstania były dragi. Zawsze starałam się ja, nigdy nie czułam miłości. Dziś coś we mnie pękło. Nie wytrzymałam. Doszło do mnie, że łatwiej będzie mi zapomnieć o Tobie, niż cierpieć przez Ciebie. / abstractiions.

  mam dość szukania Cię po osiedlach. Dość pytania Twoich kumpli czy wiedzą gdzie jesteś i proszenia  że gdybyś pokazał się na boisku  żeby dali mi znać. Dość chodzenia w te miejsca w których pokazywałeś się najczęściej. Dość dzwonienia i pisania z nadzieją  że jednak dasz jakiś znak życia  a zamiast tego Ty tylko wyłączałeś telefon. Mam dość  dlatego odchodzę. Wiem  nie będzie łatwo. Ale przejdzie. Popłaczę miesiąc  dwa. Na pewno przybędzie też parę blizn na rękach   pomaga mi. Popłynie nie jeden litr wódki w samotny wieczór. I na pewno nie zapomnę tak szybko. Jestem jednak pewna  że i tak będę cierpieć odrobinę mniej bez Ciebie.   abstractiions.

abstractiions dodano: 31 marca 2012

` mam dość szukania Cię po osiedlach. Dość pytania Twoich kumpli czy wiedzą gdzie jesteś i proszenia, że gdybyś pokazał się na boisku, żeby dali mi znać. Dość chodzenia w te miejsca w których pokazywałeś się najczęściej. Dość dzwonienia i pisania z nadzieją, że jednak dasz jakiś znak życia, a zamiast tego Ty tylko wyłączałeś telefon. Mam dość, dlatego odchodzę. Wiem, nie będzie łatwo. Ale przejdzie. Popłaczę miesiąc, dwa. Na pewno przybędzie też parę blizn na rękach - pomaga mi. Popłynie nie jeden litr wódki w samotny wieczór. I na pewno nie zapomnę tak szybko. Jestem jednak pewna, że i tak będę cierpieć odrobinę mniej bez Ciebie. / abstractiions.

mam zajawkę na nową płytę Śliwy ♥.♥

abstractiions dodano: 31 marca 2012

mam zajawkę na nową płytę Śliwy ♥.♥

  od paru tygodni cała się trzęsę. Białka oczne nie są białkami  to czerwone wulkany z których tryska bezsilność. Codziennie osoba którą kocham mnie zawodzi. Ludzie ze szkoły  znajomi  a nawet zupełnie obce mi osoby   rzucają we mnie obrzydliwą prawdą  o której on mi nie powiedział. Nie potrafię już na niego patrzeć  a mimo to nadal kocham. W oddali słyszę ciche słowa jednej z bliskich mi osób  On Cię wyniszczy. Ty się wypalisz bo w końcu kiedyś nie dasz rady na więcej.    abstractiions.

abstractiions dodano: 31 marca 2012

` od paru tygodni cała się trzęsę. Białka oczne nie są białkami, to czerwone wulkany z których tryska bezsilność. Codziennie osoba którą kocham mnie zawodzi. Ludzie ze szkoły, znajomi, a nawet zupełnie obce mi osoby - rzucają we mnie obrzydliwą prawdą, o której on mi nie powiedział. Nie potrafię już na niego patrzeć, a mimo to nadal kocham. W oddali słyszę ciche słowa jednej z bliskich mi osób "On Cię wyniszczy. Ty się wypalisz bo w końcu kiedyś nie dasz rady na więcej." / abstractiions.

  kiedy to kolejną dobę nie dawał znaku życia powiedziała dość. Całą sobą pragnęła być taka jak On. Obiecała sobie  że teraz ona pokaże mu co to cierpienie  rozłąka  strach. Wyłączyła obydwa telefony  pomalowała się i wyszła z domu. Obiecała sobie  że przez całą przerwę świąteczną nie odezwie się do niego nawet pustym smsem. Liczyła się z możliwością rozstania  krzyku  gniewu. Na wysokich szpilkach  wkładając klucz w zamek pomyślała  Niech zdycha myśląc co się ze mną dzieje.    abstractiions.

abstractiions dodano: 31 marca 2012

` kiedy to kolejną dobę nie dawał znaku życia powiedziała dość. Całą sobą pragnęła być taka jak On. Obiecała sobie, że teraz ona pokaże mu co to cierpienie, rozłąka, strach. Wyłączyła obydwa telefony, pomalowała się i wyszła z domu. Obiecała sobie, że przez całą przerwę świąteczną nie odezwie się do niego nawet pustym smsem. Liczyła się z możliwością rozstania, krzyku, gniewu. Na wysokich szpilkach, wkładając klucz w zamek pomyślała "Niech zdycha myśląc co się ze mną dzieje." / abstractiions.

  często się kłócimy. Ludzie widząc nas  zastanawiają się o co. O co? O dragi   to główny problem. O kłamstwa  które się z nimi wiążą. Mam też żal do jego kumpli  którzy go w to wciągnęli. Oni jakoś egzystują  a on codziennie prowadzi walkę o następny dzień bo wpadł w to doszczętnie. Nie potrafi okazywać uczuć  emocji. Mówiąc kocham zastanawiam się czy tak jest na prawdę. W czasie sprzeczki ostatnio patrząc w jego oczy  zastanawiałam się jakby to było bez Niego. W tej sekundzie zbliżył się żeby mnie przytulić. Zrobiłam mały krok do tyłu. Wtedy on wziął plecak z podłogi i wyszedł. Właśnie to był nasz problem. Każde z nas na swój sposób radziło sobie z problemami. On uciekał w zielsko  ja wgłąb siebie. Nie umieliśmy rozmawiać.   abstractiions.

abstractiions dodano: 31 marca 2012

` często się kłócimy. Ludzie widząc nas, zastanawiają się o co. O co? O dragi - to główny problem. O kłamstwa, które się z nimi wiążą. Mam też żal do jego kumpli, którzy go w to wciągnęli. Oni jakoś egzystują, a on codziennie prowadzi walkę o następny dzień bo wpadł w to doszczętnie. Nie potrafi okazywać uczuć, emocji. Mówiąc kocham zastanawiam się czy tak jest na prawdę. W czasie sprzeczki ostatnio patrząc w jego oczy, zastanawiałam się jakby to było bez Niego. W tej sekundzie zbliżył się żeby mnie przytulić. Zrobiłam mały krok do tyłu. Wtedy on wziął plecak z podłogi i wyszedł. Właśnie to był nasz problem. Każde z nas na swój sposób radziło sobie z problemami. On uciekał w zielsko, ja wgłąb siebie. Nie umieliśmy rozmawiać. / abstractiions.

  za dzieciaka było to wszystko łatwiejsze. Bloki w których mieszkam do dziś  były w moich oczach dobre. Wychodziło się pobawić do piaskownicy  polatać po ławkach i trawnikach. Dziś ławki są oplute od ziomków  którzy codziennie przed szkołą wspólnie jarają tam fajki. Trawniki obsrane od psów  więc lepiej nawet tamtędy nie przechodzić bo potem trzeba czyścić buty. Kiedyś nie wchodziło się do piwnicy. To było TABU. Dziś spędzamy tam każde wieczory przy dobrym bicie   butelką czystej i czymś co przyniesie reszta. W przedszkolu był chłopak  owszem. Później byli inni przecież to nie problem. Dziś już półtora roku patrzę tylko w jedne oczy  codziennie od nowa z nadzieją dostrzeżenia jakieś miłości  emocji. Niestety codziennie widzę tylko zwężone lub powiększone źrenice. Zależy od towaru  humoru. Chciałabym wrócić do tamtych  lepszych czasów. Nie niszczyły tak jak dzisiejsze.   abstractiions.

abstractiions dodano: 31 marca 2012

` za dzieciaka było to wszystko łatwiejsze. Bloki w których mieszkam do dziś, były w moich oczach dobre. Wychodziło się pobawić do piaskownicy, polatać po ławkach i trawnikach. Dziś ławki są oplute od ziomków, którzy codziennie przed szkołą wspólnie jarają tam fajki. Trawniki obsrane od psów, więc lepiej nawet tamtędy nie przechodzić bo potem trzeba czyścić buty. Kiedyś nie wchodziło się do piwnicy. To było TABU. Dziś spędzamy tam każde wieczory przy dobrym bicie , butelką czystej i czymś co przyniesie reszta. W przedszkolu był chłopak, owszem. Później byli inni przecież to nie problem. Dziś już półtora roku patrzę tylko w jedne oczy, codziennie od nowa z nadzieją dostrzeżenia jakieś miłości, emocji. Niestety codziennie widzę tylko zwężone lub powiększone źrenice. Zależy od towaru, humoru. Chciałabym wrócić do tamtych, lepszych czasów. Nie niszczyły tak jak dzisiejsze. / abstractiions.

tacy sie nie zmieniają .. na zawsze zostają kretynami   Dagmara

zozolandia dodano: 30 marca 2012

tacy sie nie zmieniają .. na zawsze zostają kretynami / Dagmara

wzięłam tylko butelkę wódki schłodzonej w lodówce zostawiając go samego przy stole. patrzył w jeden punkt  z pustymi oczyma  wypalając nie wiem którą już fajkę. straciłam rachubę  podobnie jak w przypadku kolejek  które zaliczyłam po zamknięciu się w sypialni. siedziałam na tym samym łóżku na którym jeszcze ubiegłego wieczoru planowaliśmy jak to będzie wyglądało za kilka  kilkanaście lat  ze śmiechem wspominaliśmy o budowaniu domu i dwójce dzieci. tam  gdzie mówiliśmy o najważniejszych rzeczach i gdzie przeżywaliśmy najważniejsze chwile  tam  gdzie niespełna tydzień temu gościł inną  całą noc strzegąc ją przed nocnymi koszmarami. upijałam serce  które nawet w obliczu takich faktów  wciąż go chciało.

definicjamiloscii dodano: 30 marca 2012

wzięłam tylko butelkę wódki schłodzonej w lodówce zostawiając go samego przy stole. patrzył w jeden punkt, z pustymi oczyma, wypalając nie wiem którą już fajkę. straciłam rachubę, podobnie jak w przypadku kolejek, które zaliczyłam po zamknięciu się w sypialni. siedziałam na tym samym łóżku na którym jeszcze ubiegłego wieczoru planowaliśmy jak to będzie wyglądało za kilka, kilkanaście lat, ze śmiechem wspominaliśmy o budowaniu domu i dwójce dzieci. tam, gdzie mówiliśmy o najważniejszych rzeczach i gdzie przeżywaliśmy najważniejsze chwile, tam, gdzie niespełna tydzień temu gościł inną, całą noc strzegąc ją przed nocnymi koszmarami. upijałam serce, które nawet w obliczu takich faktów, wciąż go chciało.

  codziennie zatracamy się od nowa  bardziej. Popadamy w większe bagno ze świadomością  że nie będziemy mieli mentalnej siły na wyjście z niego. Mimo wszystko   brniemy. Z czasem okazuje się  że nie mamy już nic do stracenia. Znajomi odeszli bo nie chcą stawać się tacy jak My. Szkoła popłynęła gdzieś dawno przecież nie ma na nią czasu. Nie ma też drugiej  bliskiej osoby która byłaby w stanie postawić nas na nogi. Pozostaje tylko jedno   czekać na śmierć  która jest w Naszych oczach tak idealna. Pomagamy jej do nas dotrzeć poprzez narkotyki  alkohol  papierosy  żyletki. Stajemy się źli i nie widzimy w tym nic złego.   abstractiions.

abstractiions dodano: 30 marca 2012

` codziennie zatracamy się od nowa, bardziej. Popadamy w większe bagno ze świadomością, że nie będziemy mieli mentalnej siły na wyjście z niego. Mimo wszystko - brniemy. Z czasem okazuje się, że nie mamy już nic do stracenia. Znajomi odeszli bo nie chcą stawać się tacy jak My. Szkoła popłynęła gdzieś dawno przecież nie ma na nią czasu. Nie ma też drugiej, bliskiej osoby która byłaby w stanie postawić nas na nogi. Pozostaje tylko jedno - czekać na śmierć, która jest w Naszych oczach tak idealna. Pomagamy jej do nas dotrzeć poprzez narkotyki, alkohol, papierosy, żyletki. Stajemy się źli i nie widzimy w tym nic złego. / abstractiions.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć