 |
|
Było fajnie, ale już się skończyło
umówmy się, że co było, to było
|
|
 |
|
achy, ochy między nami skończyły się jak sen
mimo że ty kiedyś byłaś mi niezbędna jak tlen.
|
|
 |
|
I nie chcę pieprzyć się przy świecach
bo cię nie kocham, kocham, kocham.
Taka już ze mnie zła kobieta
|
|
 |
|
Nie chcę zachodów słońca po całości
bo cię nie kocham, kocham, kocham.
|
|
 |
|
Chcę tego prędzej.
Chcę tego bardziej.
Chcę tego więcej niż najbardziej.
Niczego nie chce tak jak teraz.
Będzie jak będzie, nieodparcie chcę cię.
Otwarcie i skrycie, jak śmierć i życie.
|
|
 |
|
Jeden kontakt wzrokowy i ku chmurom.
Kres hamulcom, granicom, kres murom.
|
|
 |
|
Dobrze się stuka, będzie ukaraną - suka!
|
|
 |
|
Zapukał ognisty anioł.
Ciekawe czego szukał?
Pewnie tą panią,
Oblukał stwierdził, że sztuka
Jest tą wybraną,
|
|
 |
|
Kusi wciąż jak biblijny wąż,
Zakazany owoc - skosztuj!
Wszystkie myśli, jak jeden mąż,
Wołają: "Chodź z nami gościu"
|
|
 |
|
Choć opieram się tańcu jej ud,
W końcu "Que sera sera"
Kłamię jak z nut,
Chcę tego jeszcze.
|
|
 |
|
To kusi mnie nawet teraz,
Od czubka głowy do stóp.
Czuję dreszcze.
Ciśnie, wywiera ciśnienie, pragnienie.
Wróg cicho szepcze.
|
|
 |
|
Czar prysł, nie ma już nic, płonie niechęci znicz.
Kreślony przyszłości szkic był jak na wodę pic.
Strzał w pysk, to wiedz jak nic, płonie miłość, nic.
|
|
|
|