|
Nie jestem idealna. Nigdy nie byłam. Nie chciałam być najlepsza, tylko wystarczająca dla Ciebie.
|
|
|
Pamiętaj, nigdy nie możesz poddawać się w połowie drogi. Jeśli już zaczęłaś coś robić, skończ to. Niezależnie z jakim skutkiem, czy efektem. Podjęłaś się jakiegoś zadania to doprowadź je do końca. Nie rezygnuj i nie mów, że nie warto. Nie odpuszczaj, gdy wiesz, że możesz wygrać. Nie wmawiaj sobie, że nie dasz rady. Nabierz powietrza w płuca i brnij do przodu. Stań oko w oko z własnymi słabościami. Później uderz i tym samym rozpocznij walkę. A następnie ją wygraj, bo stać Cię na to.
|
|
|
Mówiłeś, że będziemy razem aż do śmierci. Widocznie dla Ciebie jestem już martwa
|
|
|
Skreśl mnie, a już nigdy za Tobą nie stanę...
|
|
|
Pamiętam jak powtarzał mi, że jestem wyjątkowa, niesamowita, że mam w sobie to "coś". Mówił, że wierzę w ludzi, że widzę w nich dobro. Powtarzał, że rozumiem innych.. Że mam w sobie iskierkę, część siebie, którą oddaję innym i nic nie oczekuje w zamian.. Mówił, że nie ma lepszych.. I wiesz.. Wierzyłam w to.. A potem odszedł jak inni. Zostawił mnie i moje światełko w oczach. Przestał się mną przejmować, a ja przestałam być wyjątkowa..
|
|
|
I nie zdziw się gdy następnym razem zainteresujesz się napiszesz, zadzwonisz, przyjdziesz i nie zobaczysz już literek wystukanych przez moje palce, nie usłyszysz mojego głosu czy nie spojrzysz w moje oczy.. Gdy się odważysz może być za późno.. Może już mnie nie być..
|
|
|
Zadzwoń do mnie za kilka lat.. ja na pewno nie zapomnę jak pozmieniałaś mój świat.---TMK aka Piekielny
|
|
|
|
byłam, na wyciągnięcie dłoni, na skinienie palca, na zawołanie byłam. zawsze tylko dla ciebie. chciałam być twoją przeszłością, teraźniejszością, a przyszłością chciałam się stać. moja miłość zaczynała się i kończyła tylko na tobie. nie widziałam świata poza tobą, bo ty byłeś jedynym moim światem. oddychałam tobą rano i wieczorem. a moje szczęście nosiło twoje imię. wszystko na darmo. ty nigdy nie byłeś mój. nie istniałeś dla mnie nawet przez chwilę. dla ciebie byłam tylko kolejną naiwną marionetką. zawsze byłam tylko niczym, ale nigdy wszystkim. / niechcechciec
|
|
|
Przez egoizm i ból zadawany przez innych zaczęłam skreślać ludzi. Przez zło, krzyk i pretensje skierowane w moją stronę zabijam w sobie dziecko i dobroć..
|
|
|
"Powiedz mi.." poprosił. "Ale co?" mruknęłam patrząc na Niego z oczekiwaniem. "Jak znajdujesz w ludziach dobro hm? Dlaczego znajdujesz w Nich tylko dobre strony, a złe odczuwasz dopiero gdy Cię ranią? Czemu mimo tego bólu nadal próbujesz zbawić cały świat i każdego z osobna? Wytłumacz mi. jak tak można.." patrzył na mnie z błyskiem w oczach. "Bo jestem naiwna" odpowiedziałam po chwili zastanowienia. "Bo udało mi się w życiu zgnoić parę osób i nie przyniosło to niczego dobrego. Ani mnie ani tym bardziej Im. Bo wiem, że dobre słowo i cicha prośba może mieć większy wpływ niż krzyk, groźba czy szantaż.. Ale ja już też nie potrafię.. Ten ból po każdym odtrąceniu mnie niszczy. Zmienia w kogoś kim nie chciałam być.. W kogoś kim być nie chce..."
|
|
|
Odgłos kropel deszczu uderzających o parapet, otwarte okno w nim ja. Poduszki, koc, gorąca czekolada w kubku, rap w głośnikach. W głowie milion poplątanych myśli, gwiazdy na niebie.. Kolejna nieprzespana noc. Niezapomniana i pełna bólu. Noc sam na sam z wspomnieniami..
|
|
|
Odstawiam leki, piję za błędy. Pijesz ze mną? Twoje zdrowie.. W górę szkło..
|
|
|
|