 |
|
Jestem sama. Całkiem sama. Wystukuję te litery machinalnie, bez namysłu. Nałóg powrócił. Trąca mną, szarpie śmiejąc się z mojej naiwności. Nie mam zamiaru się mu wyrywać. Pójdę z nim. Posłucham. I tak nie mam nic do stracenia. Zamykam oczy. Nie umiem już ich otworzyć. Strach. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Czemu tak mówisz ? Masz jeszcze mnie !
|
|
 |
|
[...] wspominamy tylko to, co nigdy się nie wydarzyło./ ~ Carlos Ruiz Zafón
|
|
 |
|
„Znikają tylko ci, którzy mają dokąd wrócić”. / ~ Carlos Ruiz Zafón
|
|
 |
|
Mówienie jest rzeczą głupców, milczenie - tchórzy, a słuchanie rzeczą mędrców. / ~ Carlos Ruiz Zafón
|
|
 |
|
nie chce jak klocek lego, pasować do wszystkiego
|
|
 |
|
"[...]Samotność to taka straszna trwoga, ogarnia mnie, przenika mnie..."/ Dżem / R. Riedel
|
|
 |
|
Wmawiałam sobie ze można się poddać, nie ryzykować. Pozostać przy statusie Quo twierdząc że nie czas na zmiany. Ale to tylko pretekst. Usiłuję uciec od prawdy. A prawda jest taka, że się boję. Jeśli dam sobie prawo do choć chwilowego szczęścia cały świat runie i nie wiem czy to przeżyję.
|
|
 |
|
Pozornie bardzo łatwe, praktycznie cholerny hardkor .
|
|
 |
|
Stworzyłam swój świat, gdzie nikt nie ma prawa mnie ograniczać. Robię co chcę i kiedy chcę. Widzę rzeczy, których nie powinnam widzieć. Do mojego świata wpuszczam tylko tych dobrych, uczciwych, wrażliwych i tych, którzy mają głowę pełną pomysłów. Bo muszę udoskonalić mój świat... Zaprojektować od zera. To będzie mój mały kącik marzeń.
|
|
 |
|
- Czego się najbardziej boisz? - Samotności.- Czego jeszcze? - Wiem że to głupio zabrzmi i możesz się śmiać, ale boję się miłości.- Faktycznie dziwne. Czego jeszcze się boisz? - Straty i Clownów. - Tak!.. Te jebane Clowny. Boisz się jeszcze czegoś.? - Jakbym miała Ci powiedzieć wszystko czego się boję to musiałbyś mnie słuchać całą noc. / Rozmowa z Miśkiem ♥
|
|
 |
|
Życie bez miłości to czarodziejska latarnia bez światła..
|
|
 |
|
Co to jest miłość? To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu. Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się, że przemókł do głębi serca.
|
|
|
|