 |
|
nikogo nigdy nie pożądałam tak jak Ciebie w tym momencie. [spodobacisie]
|
|
 |
|
Dlaczego załatwianie spraw opiera się na wielkich planach, a w dużej mierze krzywdzeniu innych ludzi? Po co kłamać? Po co udawać, że wszystko jest w porządku? Zgrywamy się, udajemy, plączemy rzeczywistość, zamiast wprost powiedzieć to krótkie "mam Cię w dupie, odejdź". To jest podłe. W jakimś stopniu brutalne... ale czujesz to, tak? Całe Twoje zachowanie ocieka tymi słowami tylko brak Ci odwagi, brak Ci "jaj", żeby to po prostu powiedzieć od razu. Cholera. Jesteś przez lata. Słuchasz, doradzasz, pomagasz. Działacie wspólnie, jesteście w jakimś stopniu jednością, zespołem. Do niedawna. Robicie coś razem. W cwany sposób umywasz ręce. Nie dość, że brak Ci odwagi do zamknięcia znajomości, to brak Ci jej także przy posiadaniu własnego zdania. Nie powiesz tego, bo się boisz. Jesteś tchórzem szukającym alternatyw.
|
|
 |
|
"od tych pieprzonych wspomnień mam dość"
|
|
 |
|
pomału, powolutku zaczynam to dostrzegać. nie jest tak, że nic do niego nie czuję. ja się boję. nie chcę żeby odszedł, ale żeby był tutaj ze mną i trzymał za rękę właśnie teraz, kiedy całkowicie sobie nie radzę. uciekam od tego uczucia jakby miało być trucizną. ale wciąż obawiam się, że on nie wystarczy. mam silną potrzebę bycia kochaną. pragnę mieć to czego nigdy nie miałam. chcę, żeby ktoś zaakceptował mnie ze wszystkimi wadami, z lękami i fobiami, z napadami złości i płaczu, ze wszystkim tym przez co jestem wariatką. i być może dlatego chcę uciec, bo wreszcie czuję, że to może być on. mój książę na białym koniu, który dzielnie uwolni mnie z wieży, którą przed laty sama zbudowałam. przecież sam mi Tato opowiadałeś, że w każdej bajce jest ziarenko prawdy i gdzieś tam wysoko w gwiazdach jest zapisana nasza własna. tylko nikt mi nie pokazał co jest po wspaniałym pocałunku i "żyli długo i szczęśliwie".
|
|
 |
|
jesteś tak blisko, lecz wciąż nieosiągalny. [spodobacisie]
|
|
 |
|
tracę kontrole nad sobą usprawiedliwiając sie tylko tym , że przeceż są wakacje, że to tylko zabawa
|
|
 |
|
Wiesz co jest najgorsze? Nie jak ktoś Ciebie zrani, tylko jak Ty zranisz kogoś. Bo wtedy nienawidzisz samego siebie. |nostalgiczna
|
|
 |
|
przytula mnie, namiętnie całuje, dotyka każdy skrawek skóry. a ja leżę jakby martwa. nie wykonuję żadnego ruchu, ani najmniejszego gestu. bez jakichkolwiek uczuć łączę swoje usta z jego. pozwalam mu aby robił co tylko chce. jestem padnięta po nieprzespanej nocy, ale nie mogę zamykać oczu, bo to właśnie wtedy cały koszmar wraca. jak w błyskach burzy widzę jego i to co razem robiliśmy. wzdrygam się. od uwolnienia krzyku powstrzymuje mnie jedynie wciąż trwający pocałunek. chowam twarz w jego klatce piersiowej aby nie widział jak do moich oczu na nowo napływają łzy. chcę mu dać siebie ciałem, duszą i sercem, ale nie mogę. bo to wszystko zabrała poprzednia miłość.
|
|
 |
|
mogę wybrać tylko jedno: odejść, albo ze wszystkich sił zmusić się do miłości.
|
|
 |
|
Chyba nigdy się nie zmienię. Zawsze będę naiwnie sięgać po kubek z gorącą herbatą, a potem dmuchać na oparzenia. Nie przestanę słuchać ulubionej muzyki, nie chcę zmieniać przyjaciół czy zainteresowań. Tak, już pewnie do końca będę łatwowierna, będę ukrywać wrażliwość pod przykrywką wyszczekania i twardej pyskatej panny. Łzy będą lecieć mimowolnie. Nie, nie przestanę się martwić o bliskich, nawet jeśli ode mnie odejdą. W genach mam dawanie serca tym,którzy wcale go nie chcą, taka się właśnie urodziłam.
|
|
 |
|
odkochał się. od tak! po prostu.
|
|
 |
|
Nie wiem co czujesz, Ty sam chyba nie wiesz. Nie wiem gdzie jesteś, co robisz. Nie wiem czy mnie kochasz, czy tęsknisz za Nami, za wspólnymi chwilami, za kłótniami i za naszą miłością. Nie wiem czy kiedyś mnie odnajdziesz, nie wiem czy kiedyś będę mogła się znowu do Ciebie przytulić. Nie wiem czy żałujesz, czy pragniesz mnie, czy chcesz mnie koło siebie. Nie wiem czy będziemy razem, nie wiem czy kiedyś znowu obudzimy się koło siebie. Tak wiele jest niewiadomych w moim życiu, czy w Twoim też?
|
|
|
|