 |
|
Szedł ze swoją koleżanką z klasy, rozmawiali swobodnie, uśmiechając się do siebie, doskonale wiedziała, że nic ich nie łączy, ale mimo wszystko była zazdrosna i zła. Chociaż nie była pełnoletnia weszła do niepozornego sklepu i poprosiła o pięć drinków sobieskiego, oczywiście każdy w innym smaku, do tego zażyczyła sobie dwie warki w butelce i paczkę lm'ów linków, tylko dlatego, że nie było jej ukochanych wesów ice, z torebką pełną towarów poszła w ich miejsce, pięć drinków wypiła duszkiem, jeden za drugim, spaliła dwa papierosy, jeszcze szybciej niż drinki wypiła warki i znowu zapaliła. Poczuła jak alkohol dociera do każdego kawałka jej ciała, pełna odwagi poszła na przystanek gdzie czekał na autobus, wcześniej jedząc kwasek cytrynowy i żując gumy by nie było czuć zapachu piwa, szła prosto i pewnie.
|
|
 |
|
Wydawało mi się, że życie bez Ciebie nie będzie trudne. Próbowałam wejść w coś nowego, nauczyć się kochać kogoś innego, ale w 99 % przypadków całując się z innym wyobrażałam sobie Twoją osobę nachylającą się nade mną i dostarczającą mi czułości. Jeśli ma być tak dalej to błagam byś wrócił, przecież sobie nie poradzę.
|
|
 |
|
Myślałam, że brakuje mi czułości, a nie Ciebie. Dopiero umawiając się z kilkoma chłopakami, będąc w luźnych związkach, zrozumiałam, że to brak Twojej osoby powoduje u mnie bóle głowy i serca.
|
|
 |
|
Po kolejnej całonocnej imprezie, przyglądając się jak pseudo mężczyźni wymykają się ze swoimi koleżankami do łazienek by tam uprawiać sex, zrozumiała, że miłość jest spotykana rzadko, a te słodkie kocham Cię jest zazwyczaj wynikiem pożądania. Chociaż wypiła kilka drinków, doskonale pamiętała co działo się tej nocy. Była zdziwiona tym jak mało ważna jest dla dziewcząt ich cnota i utwierdziła się w przekonaniu, że na tym świecie roi się od plastików i dzi.wek.
|
|
 |
|
Jej własna bajka skończyła się wtedy, gdy jej książe w towarzystwie uroczej księżniczki z sąsiedniego królestwa i innych znajomych wyjechali na wakacje. Wtedy jej ''idealny'' miał ją głęboko gdzieś, a po powrocie przekupił ją prezentami, ale ona wyczuła, że nie wydałby na nią stu złotych posiadając dwieście na tydzień, od tak.
|
|
 |
|
Wiedziała, że już za kilka dni nie będzie musiała go znosić, przed nią długie wakacje, a on i tak odchodzi do liceum, więc co jej szkodzi zaryzykować. Podeszła do niego i wyszeptała hej, gdy usłyszała w odpowiedzi co chcesz, powiedziała mu szybkie kocham Cię i odeszła, on spojrzał na nią smutnym wzrokiem, ale nie powiedział kompletnie nic, wolał wyjść na kogoś bez serca, niż na miękkiego przed kolegami.
|
|
|
|