 |
|
Pierwsza impreza po tak długim czasie. Do samego końca nie była pewna czy dobrze postępuje. Na ostatniej wydarzyło się coś, o czym najchętniej zapomniałaby do końca życia. Stwierdziła jednak, że musi odważyć się pokonać panujące w sobie emocje. Ubrała się w ulubioną tunikę, baleriny, umalowała mocniej niż zwykle i wyszła z domu. Na miejscu była umówiona ze swoim chłopakiem. Dostrzegła go wśród grupki znajomych, spojrzał na nią a po chwili ruszył w jej kierunku. Przytulił ją i pocałował w czoło. –Jestem z tobą. – Uśmiechnęła się lekko i sprawiła, że ich wargi się zetknęły. Dziękowała Bogu, że go ma. Nigdy nie wierzyła, że prawdziwa miłość istnieje, lecz przy nim dostrzegła to, jak bardzo się myliła. / mistrzyni - izuu :*
|
|
 |
|
każda komórka mojego ciała tęskni za tobą. odliczam minuty i sekundy do spotkania. mój oddech znowu pachnie jak malinowa mamba. podśpiewuję radośnie naszą piosenkę zdając sobie sprawę z tego ile znaczysz dla mnie.
|
|
 |
|
zabrałam go do krainy wyobraźni. zauroczyłam kolorami mojej duszy. pokochał ją. powtarzał jak bardzo wielbi moje usta i oczy. stałam się sensem jego życia. uważał, że musi się mną opiekować. pokazał mi niebo.
|
|
 |
|
dostrzegłam go w oddali, nie lubiłam na niego patrzeć. był taki przystojny, w dodatku miał na sobie tą białą koszulkę, która doskonale podkreślała błękitność jego tęczówek. posłał mi swój firmowy uśmiech, a ja dostałam palpitacji, tętno skoczyło mi do góry, straciłam oddech. z resztą jak zwykle.
|
|
 |
|
siedzę w męskiej, dużej koszulce na parapecie mojego okna, popijam zieloną herbatę, w kubku, który dostałam na urodziny i myślę o tym jak wspaniale byłoby cię mieć.
|
|
|
|