 |
|
pamiętam, jak wpadaliśmy do mojego domu uciekając przed zimnym deszczem. mama patrzyła na Nas jak na parę idiotów, chwilę później robiąc Nam gorącą herbatę. siedzieliśmy u Mnie w pokoju i wygrzewaliśmy tyłki pod kocem. pamiętam, jak całował mnie wtedy w nos słodko szepcząc ' żeby tylko Mój kotek nie był chory ' . a kilka dni później przesiadywał u Mnie zawalając naukę, tylko po to, by móc podać chusteczki, czy zrobić coś gorącego do picia. kochał Mnie, prawda? [ yezoo ]
|
|
 |
|
wchodzę na facebook'a i widzę zmianę statusu z Jego strony. spoglądam na gadu, a w Jego opisie pojawia się serduszko. widzę Go w szkole i patrzę, jak ramionami zapewnia bezpieczeństwo innej. jak dłońmi gładzi Jej ciało, a ustami napawa ciepło. co dzień widzę Go pod moim blokiem pijącego piwo z kumplami z klatki. i wierz mi, mimo iż nadal Go kocham to życzę Mu szczęścia z Nią, choć suki nienawidzę. [ yezoo ]
|
|
 |
|
Mam wiarę, że wszystko mogę zmienić i sprawię, że połączy to, co Nas dzieli. [ Grubson ♥ ]
|
|
 |
|
to był czysty przypadek. przypadkowy wybór szkoły i przypadkowe wpadnięcie na siebie w pierwszym dniu szkoły. o jakieś milion za dużo wymienionych spojrzeń pomieszanych z przelotnymi spojrzeniami. o milion za dużo nocy spędzonych na myśleniu o Tobie i Twoich oczach, do których szczeniacko mam słabość. o miliard za dużo uderzeń serca, w dzień, w który przez przypadek pomyliłam kompletnie ławki i znalazłam się obok Ciebie, płacąc za to własnym sercem, które w ślepo pobiegło za Twoją sylwetką. | happylove
|
|
 |
|
To, że ktoś odszedł, to, że ktoś się nie odzywa, to, że ktoś stwarza szereg skrajnych zachowań nie znaczy, że nie kocha. Nie znaczy, że mu nie zależy. Nie znaczy, że nie tęskni. Nie znaczy, że ma wyjebane. Wiecie dlaczego? Bo uczucia nie mają daty ważności. / [ ? ]
|
|
 |
|
Zanim nazwiesz kogoś bratem, przemyśl to dobrze kilka razy.
|
|
 |
|
I niby kryzys, ale wierzę, że się jeszcze dogadamy.
|
|
 |
|
podążała właśnie chodnikiem zgrabnie wykonując kroki na swoich kilkunastocentymetrowych szpilkach. ubrana w jesienny , rozpięty płaszczyk i zarzuconą na ramieniu torebkę błąkała się po sklepach w poszukiwaniu jakiegoś szału cenowego. w końcu, z braku chęci i siły postanowiła pójść do najbliższego parku, by spokojnie móc wygrzać twarz w ostatnich chwilach gorących promyków słońca. idąc, już z oddali ujrzała Jego osobę. poprawiła niezdarnie włosy, po czym odważnym krokiem przyspieszyła tempa. wzięła kilka głębokich oddechów, a chwilę później stała już z Nim twarzą w twarz. spuściła wzrok na dół chcąc ominąć Jego osobę. przypadkowo strąciła ramieniem butelkę piwa, którą trzymał w dłoni. dźwięk tłuczonego szkła rozległ się dookoła ich. oczekiwała raczej ' nic nie szkodzi, mała ' , a nie ' patrz kurwa co zrobiłaś ! ' . [ yezoo ]
|
|
 |
|
gardzę Tobą, chuju. [ yezoo ]
|
|
 |
|
i nic tak nie pcha mnie do przodu jak Oni, ich uśmiech, przecudowne, przewkurwiające wskakiwanie mi pod kołdrę o 6;05 w sobotę z rana, wspólne śniadania, spanie na jednoosobowym łóżku w piątkę, po zbyt grubym melanżu, letnie morskie kąpiele i wieczorne zimowe wieczory, budowanie babek z piasku, i lepienie śnieżnych kulek, tak - są dla mnie wszystkim / nervella.
|
|
|
|