 |
"a pamiętasz jak byłem u brata i robiłaś nam kanapki? nie poszłaś do szkoły, siedziałaś z katarkiem i chorym gardełkiem a tak słodko się uśmiechałaś do mnie. byłaś taka młodziutka, zawstydzona.. teraz jesteś moją kobietą, wiesz?" Jestem JEGO :*
|
|
 |
Kołyszę się między szczęściem, a jego brakiem. Między nożem, wbijającym się coraz głębiej w moje bijące serce, a poczuciem, że wcale nie jestem ranna. I będę jeździła bez końca. Tej nocy bez końca. Bez celu. Bez snów. Wioząc pustkę. Wioząc nicość, w której się znajduję. I może jutro będę miała odwagę przyznać się do tego, że coś nie daje mi spokoju. Do tego, że coś mnie łamie na pół. I nosi jego imię. / izka2609
|
|
 |
Otwieram drzwiczki od mojej fury, o mało nie tracąc równowagi. Kręci mi się w głowie. Wszystko wiruje. Wiruje. Wiruje dookoła. Dookoła mnie. I jest ciemno, ciemno mi w myślach. To ten stan. Nadszedł, tak jak za każdym razem. Nadszedł, po euforii, po szczęściu. Gwiazdy już na mnie nie spadają. Nie świecą. Nie ruszają się. Spoglądam na niebo i nie ma ich tam. Zgasły. A niebo jest puste. Puste w chuj. Puste, tak jak ja. I pakuję się do samochodu, wraz ze swoją pustką. I nie mam żadnego celu. Ale nic mnie nie powstrzymuje przed tym, żeby położyć ręce na kierownicy. Przed tym, żeby oprzeć głowę o klakson. Bip, bip. Ten dźwięk brzmi tak, jakbym na kogoś czekał, kogoś wzywał. / izka2609
|
|
 |
- Kochasz go? Zapytał patrząc prosto w moje oczy. I nagle to wszystko stanęło przede mną. Jego uśmiech, i jego oczy, które zawsze tak dokładnie się na mnie skupiały. Jego usta, które aż się prosiły, żeby je pocałować. Jego dłonie, którymi zawsze trzymał mnie, i nie chciał mnie puścić. Jego słowa, gdy mówił, że chciałby żeby czas się na tym zatrzymał. Jego śmiech, gdy rozśmieszałam go swoimi żartami. I nagle przypomniałam sobie jego pocałunki, i to jak mocno mnie do siebie przytulał. Przypomniałam sobie jak całował, i delikatnie dotykał mnie swoimi dłońmi, szlakami krążąc po moim ciele. I gdzieś w głowie usłyszałam barwę jego głosu, jak mówił, że mnie kocha i że jestem ważna, i że za nic na świecie nie chciałby mnie stracić. A na końcu przypomniały mi się jego łzy, które mówiły jak wiele dla niego znaczę. - Czy go kocham? - Nie wiem. Odpowiedziałam.
|
|
 |
|
Nie zapamiętuj mnie, ani koloru moich oczu. Nie zapamiętuj mojego uśmiechu, ani zapachu mojego ciała. Nie zapamiętuj moich dłoni, ani moich ust, które czasem potrafią tyle wypowiedzieć. Nie zapamiętuj tego co lubię, co robię, ani tego w co się ubieram. Nie zapamiętuj moich gestów, ani ruchów mojego ciała. Nie zapamiętuj tego jaka jestem, ani tego co w sobie mam. Nie możesz. Bo kiedy już się do mnie przyzwyczaisz, kiedy to wszystko stanie się dla Ciebie tak znane, że tylko to będziesz pamiętał, to ja odejdę. Mam w zwyczaju odchodzić, niezależnie od tego ile nadziei potrafiłam dać. Taka już jestem - zimna, i rozszarpana przez życie. Musisz mi wybaczyć, bo ja nie zostaję na długo.
|
|
 |
"Nie przepraszaj za to, że go kochałaś. To część ciebie, część, której musisz pozwolić odejść, ale dzięki niej jesteś dziś tym, kim jesteś."
—Richelle Mead ‘Spirit Bound’
|
|
 |
"Potrzebuję kogoś, kto się nie podda. Potrzebuję kogoś, kto nie pozwoli mi martwić się o jutro, kogoś, kto każdego wieczoru będzie zapewniał mnie, że rano nadal będzie obok i zawsze dotrzyma słowa. Kogoś, kto będzie chciał być nawet wtedy, kiedy sama siebie nie będę mogła znieść. Wszystko, czego potrzebuję, to obecność. Poczucie bezpieczeństwa, że ten, którego kocham, nie zniknie nagle, niezapowiedzianie, bez słowa. Wyobrażasz sobie, jak wspaniałe muszą być noce, kiedy zasypiasz z pewnością, że już nic złego nie może się stać?"
—Marta Kostrzyńska
|
|
 |
"Każde uczucie, podobnie jak człowiek, potrzebuje w domu swojego miejsca. Niecierpliwość lubi stać w przedpokoju, niepokój biega po schodach, rozpacz chowa się pod poduszkę. A tęsknota?
Jak ćmę do światła, tak każdą tęsknotę ciągnie do okna." - Piotr Adamczyk
|
|
 |
– Zakochasz się w niewłaściwej osobie. I będziesz mieć wroga.
– Tylko jednego? To dobra wiadomość. / izka2609
|
|
 |
"Zapalając pochodnię pamiętaj, że igrasz z ogniem." - Galicjusz
|
|
 |
(4) Wczoraj usłyszałam słowa: " Ty masz szansę być szczęśliwa tylko nie widzisz tych, którzy naprawdę chcą Ci to szczęście dać". Tylko ja chcę być szczęśliwa z Tym, przy którym czuję się bezpiecznie, którego ciepło nie parzy, lecz koi. Przy Tym, którego spojrzenie i uśmiech sprawiają, że się uśmiecham i zapominam o wszystkim, nawet o upływającym czasie i nic innego się wtedy dla mnie nie liczy i nie myślę o żadnych przeciwnościach losu, niż z kimś kto po prostu chce ze mną być, bo mu się podobam, bo ma taki kaprys. Może to ta nieosiągalność tak przyciąga? Jak to jest, iż niektórzy mają na jedno kiwnięcie palca wszystko czego pragną, nawet jeśli nie są dobrymi osobami i igrają uczuciami innych? Nie chcę otwierać się na innych, a potem ich tracić. Kiedy pokonam to, co obecnie mnie zabija, nie pragnę niczego więcej jak spokoju i stabilizacji. / izka2609
|
|
 |
(3) Znowu czuję się zagubiona i po raz kolejny nie walczę z tym, poddaje się uczuciom, bo wierzę, że tym razem będzie inaczej, że Bóg zachował dla mnie jakąś cząstkę szczęścia i jak zawsze doznaje rozczarowania, jestem załamana. To przez nadzieję, która za każdym razem kieruje moim głupim sercem. Powinnam przestać już wierzyć w te cholerne bajki, że jednak będzie dobrze, że się poukłada tak jak bym chciała. Nie powinnam wierzyć tej cholernej nadziei tkwiącej w podświadomości. Podobno cierpienie uszlachetnia. O wiele bardziej wolałabym nie być szlachetna. Wolałabym być zwyczajnie szczęśliwa.
|
|
|
|