 |
|
Co przeznaczenie rozdzieli, serce nigdy nie wymaże. Moja dusza bez Ciebie jest tylko marnym pyłem, delikatnym i nienamacalnym w swojej kruchości, jest niemal iluzją, bo to Ty nadajesz jej wyrazu i ubarwiasz uczuciami. /Leeaa
|
|
 |
|
Jeśli przyjdzie mi we śnie umrzeć, do nieba zabierz moją duszę.
|
|
 |
|
Byłam głupia. Wydawało mi się, że wiem, a nie miałam o niczym pojęcia. Sądziłam, że damy sobie ze wszystkim radę, bo przecież się kochamy. Gówno prawda. Miłość nie wymazywała mi łez, nie oddawała nieprzespanych nocy, nie koiła nerwów, gdy nie wracałeś drugi dzień do domu, nie przytulała mnie, kiedy wybierałeś imprezę z kumplami zamiast wieczoru ze mną. Miłość to było zdecydowanie za mało dla tego związku. Najbardziej brakowało Twojej osoby./esperer
|
|
 |
|
Jeśli masz zamiar odejść, nigdy się nie odwracaj. Kiedy się odwracasz, w sercu tego kto zostaje pojawia się iskierka nadziei, że może wrócisz, a Ty przecież od zawsze wiedziałeś, że znikniesz. Twoje pierwsze "witam" zawierało "żegnam". /esperer
|
|
 |
|
Wiesz, kiedy ktoś odchodzi z Twojego życia, nie płacz. Ciesz się, że odszedł i teraz jest miejsce na kogoś, kto może zostanie w nim na stałe./esperer
|
|
 |
|
zrobię jedno, czuję się źle. zrobię drugie, czuję się okropnie. gdybym mogła zrezygnowałabym z obydwóch, ale nie chcę więcej takich sytuacji jak dzisiaj. to byłoby już zbyt podejrzane, zaczęliby się domyślać, że coś jest nie tak. i szczerze, najbliższe dni będą cholernie ciężkie.
|
|
 |
|
powinniście być dla mnie oparciem, wspierać mnie i pomagać wydostać się z tego gówna, a nie jeszcze bardziej w nim pogrążać.
|
|
 |
|
nie miałam pojęcia, że ona tam będzie. siedząc niemal naprzeciw, śmiała się i popisywała jak pojebana. do teraz nie rozumiem co ona ma w sobie takiego czego ja nie mam. idealnie proste, białe zęby? większe cycki? a może chodzi właśnie o te idiotyczne zachowania? na prawdę nie wiem. jednak to właśnie ją wolał ode mnie i nawet dzisiaj siedząc obok mnie, nie mógł oderwać od niej wzroku.
|
|
 |
|
Wyciągam drżace dłonie przed siebie, podnoszę wzrok, kieruję tęczówki przed siebie, wypisana jest w nich tęsknota i nadzieja na cud. Prócz cienia rzucanego na sufit nie dostrzegam niczego więcej. Czuję lekki powiew wiatru dobijającego się przez niezamknięte okno. Przymykam oczy, drobinki unoszące się w powietrzu zaczynają tańczyć w świetle latarni zaglądającej do pokoju. Czuję muścięcie na policzku, zimno przeszywające nagą klatkę piersiową, uśmiecham się na myśl iż wybłagałem Twą obecność. Na dłoniach czuję delikatny uścisk. Czuję zapach włosów, ulubione perfumy, którymi spryskiwałaś się nawet do łóżka. Mógłbym trwać w tej ekstazie wieczność, gdyby nie świadomość braku Twego pulsu, bicia ciepłego serca.
|
|
 |
|
But you can see it my eyes
You can read it on my lips
I’m trying to get a hold on this
I really mean it this time
And you know it’s such a trip
Don’t get me started
I’m trying to get a hold on this / No Doubt
|
|
 |
|
Jakiś czas temu pewna osoba czytając moje teksty stwierdziła, że moje słowa nie mogą być w pełni prawdziwe. Najpierw piszę o smutku, po chwili sprawiam wrażenie szczęśliwego, opisuję przeżycia związane z odejściem bliskiej osoby, strach przed życiem, zaraz po tym dzielę się rodością. Nostalgia przeplata się z euforią, melancholijny dzban po brzegi zapełniony jest uniesieniami i poczuciem wyższości. Ale to świadczy tylko o tym że nie zatrzymałem sie w jednym rozdziale, idę dalej przez życie mimo trudności, małymi kroczkami. Jednak nie zapominam o przeszłości, często do niej wracam właśnie w swych tekstach. Moje rozsypane życie zaczęło się sklejać, pomaga mi miłość, daje mi oparcie, daje mi siłę by żyć, choć wie, że nadal trzymam w sercu skrawek pierwszej miłości patrzącej na mnie z góry.
|
|
 |
|
już nie nadążam za tym wszystkim. w jednej chwili potrafi mnie wkurwić, by za chwilę być najsłodszym facetem na ziemi. pragnie być obok i ucieka. przytula z całych sił, a po chwili łapie za tyłek byleby tylko wyprowadzić mnie z równowagi. bijemy się, po czym trzymamy za ręce. wciąż wyłącznie sprzeczne zachowana, tak samo ja już nie wiem co mogę wobec tego czuć. "lubić"? za dużo się kłócimy, za bardzo mnie denerwuje. nienawidzić? nie mogłabym... kurwa.
|
|
|
|