 |
|
moment to nie miało przecież tak wyglądać
|
|
 |
|
niespełnione obietnice i znów ściema po ściemie
|
|
 |
|
nie zadzwonię do Niego. nie, kiedy pretekstem jest usłyszenie Jego głosu, bo doskonale wiem, że po "słucham", które padnie z słuchawki, załamie mi się głos. rozłączę się, nie powiedziawszy Mu o tym, że czuję, jakbym miała zaraz rozsypać się na elementy wręcz mikroskopijnych wielkości, że wszystko wewnątrz mnie krzyczy żalem o to, iż nie daje żadnych znaków życia, podczas gdy każdy narząd choruje na tęsknotę.
|
|
 |
|
łudzę się. wciąż sobie wmawiam, że ciągłe zajmowanie czasu pozwoli mi zapomnieć. szukam tego największego biegu w życiu, adrenaliny, która obejmie całą moją psychikę tak, by nic więcej się w niej nie zmieściło. obieram priorytety, pochłaniam książkę za książką, z zapałem podchodzę do treningów. wypruwam z siebie siły tak, by zmęczenie pozwalało mi zasnąć natychmiast, bym nie leżała bezczynnie. rozumiesz - nie chcę mieć chwili, by móc pomyśleć, że w tym gnaniu nie wiadomo dokąd, jesteś mi potrzebny.
|
|
 |
|
coraz częściej się łapie na tym, że szukam, że pragnę.
|
|
 |
|
pamiętam, jak siedząc w pokoju z laptopem w ręku obczaiłam fesja, zawołała mnie mama. zeszłam do kuchni. przy stole siedziała siostra. wiedziałam, że coś się kroi. 'co jest' -zapytałam. 'siadaj' -usłyszałam stanowczy głos mojej rodzicielki. ' dlaczego palisz trawkę'- zapytała. ' ale mamo'- syknęłam. ' karolina, nie ma, że mamo. dałam Ci życie. nie spieprz tego. nie wiesz do czego to prowadzi. zaczniesz na trawce, skończysz na amfie. wiem co mówię dziecko. jesteś zbyt uległa na pokusy. obiecaj mi, że wiecęj tego nie zrobisz. zabijesz mnie, jeśli odejdziesz'. skończyła , po czym wyszła. zostałam z siostrą. ' damy radę mała. zbyt wiele znaczy dla mnie Twoje życie, siostra.' -rzekła. 'obiecuję'- odparłam. wtedy uświadomiłam sobie, że mam w swoim domu dwie najcudowniejsze kobiety na świecie, które nie dadzą by mój świat pokryło jakieś zło. za to je kocham. /k_j
|
|
 |
|
powiedzieli , że nie wypada nam za sobą tęsknić . / tymbarkoholiczka
|
|
 |
|
kogo najbardziej doceniam z najbliższej rodziny? mamę i siostrę. mama-kobieta, której zawdzięczam życie. to Ona nosiła mnie 9 miesięcy pod sercem, uczyła chodzić i mówić, karmiła, robiła warkoczyki, chociaż tego nienawidziłam. Gdy usłyszała kaszel, kazała pić herbatę z sokiem malinowym i cytryną, co piątek robiła naleśniki z bitą śmietaną i owocami. nie zabraniała tarzać się w śniegu, chodzić na boso po rozgrzanym asfaldzie. jak jest teraz? jest najlepszą przyjaciółką pod słońcem, wie o mnie wszystko, zna każdą moją relację i myśl. nie muszę mówić, że się najebałam-ona widzi to po świecących oczach. a co najlepsze, wcale na mnie nie krzyczy. nigdy nie podniosła na mnie głosu. rozmową przekazuje najważniejsze wartości. siostra- bywa wredna, ma zasady, których nigdy nie złamie. choć czasem jest wkurwiająca, dosłownie, nie zamieniłabym jej na żadną inna./k_j
|
|
 |
|
"Miło było dostać od niego sms'a "już się za tobą stęskniłem;*." 4h po naszym spotkaniu." / wspomnienia, takie tam z pamiętnika.
|
|
 |
|
i na samą myśl nie mogę się już doczekać lipca. słońce, plaża i my wszyscy. odlot. / kszy
|
|
 |
|
i mimo tego, że tak bardzo chce wakacje, nie chce rozstawać się z nimi. tak, są chamscy, złośliwi i aroganccy. ale nie wszyscy. niby będziemy mieć ze sobą kontakt, ale to już nie będzie to samo. / kszy
|
|
|
|