 |
|
jeśli nie ma "po co" , to może warto "mimo wszystko" ?
|
|
 |
|
zostawiłam to, ot tak.zwyczajnie - jak się zostawia płaszcz lub kapelusz w szatni.
|
|
 |
|
pamiętam, to się zaczynało tak niewinnie, tak dziecinnie, nieśmiale.
|
|
 |
|
Pamiętam, to się zaczynało tak niewinnie
Tak dziecinnie, nieśmiale
|
|
 |
|
jeśli ja nie mogę mieć Ciebie, to nikt inny nie będzie miał mnie.
|
|
 |
|
to już przestało być nawet smutne.
|
|
 |
|
a teraz ? przelotne spojrzenia, kilka słów bez znaczenia.
|
|
 |
|
dopiero późną nocą, przy szczelnie zasłoniętych oknach gryziemy z bólu ręce, umieramy z miłości.
|
|
 |
|
Zostawiłam to. Ot tak. Zwyczajnie. Jak się zostawia płaszcz lub kapelusz w szatni.
|
|
 |
|
- obiecałeś. - wyszeptała pełna niepewności. - obietnice z ust, kogoś kto twierdzi, że Cię kocha, nie potrafiąc tego udowodnić, są nic nie warte, maleńka. - odpowiedział, całując ją czule w czoło.
|
|
|
|