 |
miśki , macie jakieś piosenki na doła?! proooooooooooooooooszę!
|
|
 |
Nie znoszę tych dni jak nie ma Cię na GG . Nie wiem co się z Tobą dzieje. Tak po prostu martwię się :(
|
|
 |
Tak Twoja była, mimo to że nie jesteście już razem . Wiem że może to się zmienić. Nie mam sił by walczyć. Chciałam wczoraj zerwać z Tobą kontakt. Ale nie dałeś powiedziałeś że nie chcesz mnie stracić, że jestem najważniejsza. Jeszcze miesiąc i się widzimy a wtedy dużo może się zmienić...
|
|
 |
Dwa tygonie bez kłótni. A później kłotnia o byle co . Pokłóciliśmy się do tego stopnia że zerwaliśmy ze sobą kontakt na 3 tygodnie. Później to samo. Nie gadaliśmy ze sobą 17 dni. Zmieniłeś się . Zaczęło Ci znów zależeć na mnie. Stałeś się miły, kochany, opiekuńczy , wyrozumiały. Zacząłeś się starać . Jesteśmy przyjaciółmi . Ale nigdy nie przestałam Cię kochać po mimo tego cierpienia i bólu. Dobrze wiesz że Cię kocham . Choć ciągle jestem o nią zazdrosna.
|
|
 |
Siedziałam z mamą oglądałam jakąś komedie. Zadowolona od ucha do ucha. Przyszedł sms od Ciebie : " Skarbie już wyjeżdżam" . Uśmiech znikł i z ust, miałam w oczach łzy. Wyszłam na podwórko żeby nikt nie widział że płacze. Akurat przejeżdżałeś. Poszłam do siebie do pokoju. Płakałam jak małe dziecko. Pisaliśmy do momentu aż przejechałeś granice. Miałeś się odezwać następnego dnia. Cisza. Napisałeś coś po 1 rano że właśnie dojechaliście i że idziesz spać.
|
|
 |
No i miałeś następnego dnia już wyjechać. Nie mieliśmy czasu jakoś się spotkać. Było coś około 22 . Przyszedłeś do mnie się pożegnać. Pamiętam jak na wejściu powiedziałeś : " I co myślałaś że wyjadę tak bez pożegnania." - " Ale Ty przecież dopiero miałeś wracać z Łap. Co Ty tu robisz.?" - " Wiesz że mój brat lubi szybko jeździć. Więc jestem już." . Siedziałam u Ciebie na kolanach. Spojrzałam Ci w oczy i się rozpłakałam. Przytuliłeś mnie mocno nic nie mówiąc. Gadaliśmy do 23 . Musiałeś iść bo brat Cię szukał.
|
|
 |
Był tydzień przed świętami Wielkanocnymi. Powiedziałeś że wyjeżdżasz po świętach. Bo przyjechał też Twój brat, z którym jedziesz do Londynu. Tak ten ostatni tydzień był szczególny. Spędzaliśmy ze sobą każdą wolną chwilę. Wiedziałam że nie będzie łatwo jak wyjedziesz
|
|
 |
Ferie minęły . Powiedziałeś że zostajesz na dłużej. Że zastanawiasz się nad powrotem do Polski na stałe. Był chyba już początek kwietnia. Tak znów byliśmy razem. Często chodziliśmy razem grać w króla na boisku. Zawsze załatwiałeś mi u kumpli fory. Potrafiłam siedzieć i patrzeć się jak grasz. Zawsze jak mówiłam że wracam już do domu to Ty że to druga połowa żebym zaczekała to mnie odprowadzisz . Coraz to bardziej przyzwyczajałam się do Ciebie.
|
|
 |
Wszytko się układało. Ale tylko na początku. Z dnia na dzień zaczęło się sypać . Chodziło też o Nią. Była też tu na feriach. Denerwowało mnie to. Kłótnia za kłótnią o co popadło. Zerwałam z Tobą bo nie wytrzymywałam tego. Po kilku dniach byłeś z nią. Kilka dni później zadzwonił do mnie Twój brat. Powiedział że coś z netem jest coś nie tak i czy mogłabym jakoś to naprawić. Wpadłam gdzieś o 14 . Ty jeszcze spałeś . Ale Twoja mina była bezcenna jak mnie zobaczyłeś. Miałam ochotę stamtąd wyjść bo nie chciało mi się na Ciebie patrzyć. Ale Twoi bracia mi nie dali. Skończyłam naprawiać neta. Miałam już wychodzić . Słyszałam Twoją i Elki kłótnie przez telefon. Zerwałeś z Nią. Wieczorem zadzwoniłeś do mnie . Chciałeś się spotkać ale czasu nie miałam. Obiecałam że spotkamy się następnego dnia. Gdy się spotkaliśmy powiedziałeś że przepraszasz. Że nie umiesz beze mnie wytrzymać . A ja głupia uwierzyłam Cię. Spotykaliśmy się co raz częściej.
|
|
 |
wierzę, że to co krąży gdzieś ponad nami ma w sobie ten sens, że to co jest między nami ma znaczenie, które wystarczy po prostu zauważyć i pozwolić by znów wzniosło się w górę, bez obawy o upadek. wierzę w obie strony serc, w słowa, których być może poza nami nie zrozumiałby nikt inny. wierzę w przyjaźń, tak prawdziwą, kiedy jedna dusza gruntownie spoczywa w dwóch ciałach, wierzę w każdy jej upadek choć tak bolesny, to jednak mimo wszystko wart największych poświęceń każdego z nas. wierzę, że to co kształcone było z myślą, że będzie już zawsze, nie jest w stanie przeminąć bezpowrotnie, nigdy, nawet z czasem, bo to co obiecane z ręką na sercu, choćbyśmy wypierali się w myślach tysiące razy, ma dla Nas największą wartość i siłę, by walczyć, ustawicznie do samego końca. / Endoftime.
|
|
 |
spójrz, ile jest za nami, ile zadrapanych wspomnień bez przerwy krąży wśród każdego z nas, a pomimo wszystko, nie odrzucamy ich, w dalszym ciągu odtwarzając w myślach bieg tamtych wydarzeń. więź, gdzieś pomiędzy jednym a drugim sercem, choć tak krucha, podobno wymarła wraz z nami, wciąż pulsuje, wciąż w cieniu jakby żyje. jedna dusza w dwóch ciałach, kiedy czujesz, że to co było, nadal jest gdzieś obok, że nie żyjesz tylko dla siebie. i wiedź, że to co kiedykolwiek przysłoniło przyjaźń, wartą nawet poświęcenia samych siebie, nie jest warte tego co czuje serce, tego co być może nieprzerwanie pragniemy czuć, będąc dla siebie nadal, kimś przypuszczalnie cenniejszym od innych. / Endoftime.
|
|
|
|