 |
|
'Trudno być kobietą. Szczególnie - pomyślała - kobietą, która nie wie, co powinna zrobić (...).'
|
|
 |
|
'-Kochasz mnie? -Tak. -Dlaczego? -Bo inaczej nie umiem. -No ale czemu? -Bo tak. -Jak tak? -Tak. -Wyjaśnij mi to. -Jesteś jak powietrze. -Powietrze jest niewidoczne. -Ale zawsze przy Tobie, nieodczuwalne. Zawsze Cię otula. -Nadal nie rozumiem. -A umiesz żyć bez powietrza?'
|
|
 |
|
-Dlaczego nie śpisz? -Bo myślę.. -O czym? -O Tobie.. -A o czym o mnie? -O tym że bardzo się cieszę, że do mnie przyszłaś i że będzie mi smutno kiedy odejdziesz.. -To nie pozwól mi odejść.. Obiecujesz? Obiecaj! -Zrobiłbym dla Ciebie wszystko.. -Nie trzeba wszystko. -Tylko co? -Tylko mnie kochaj^^
|
|
 |
|
'-Musisz przyjechać, potrzebuje pomocy! -Co się stało? -Mój miś jest w praniu i nie mam z kim spać, a jestem pewna, że dziś w nocy wielkie potwory wyjdą z szafy i będą chciały mnie zjeść.' ;P
|
|
 |
|
''Dlatego nic mi się nie chce, szczęście wchłaniam z powietrzem. Takiego świata ja nie chcę, wiec go sobie ulepszę.'
|
|
 |
|
'-Albo ja albo oni. -Oni. A wiesz dlaczego? Bo nigdy nie postawili mnie przed takim wyborem!'
|
|
 |
|
[1] Niedzielny poranek, jeden z wielu. Budzę się, a obok śpisz Ty. Czuję Twój zapach, ciepło Twojego ciała, czuję Twoją skórę pod moimi palcami. Nie mogę się oprzeć i delikatnie całuję Cię w kark, nie budząc Cię i nie wywołując żadnej Twojej reakcji. Zaczynam błądzić po Twoim ciele dłonią, po jakimś czasie zauważam, że nie śpisz i zaczynasz robić to samo co ja. Pochłania nas podniecenie, czuję jak co chwilę drżysz pod wpływem mojego dotyku. Nasze oddechy są przyspieszone, ale równomierne. Składam kolejny pocałunek na Twoich delikatnych wargach. Mogłabym tak codziennie po przebudzeniu patrzeć w te niebieskie tęczówki i czytać z nich coraz to nowsze i silniejsze emocje. Tak kurewsko Cię kocham i tak bardzo pragnę, że nie potrafię tego unieść. Przygryzam wargi i zagłębiam się w myślach na Twój temat, gdy tylko widzę Cię taką, jaką najbardziej uwielbiam. Taką uśmiechniętą, w lekkim nieładzie, trzymającą mnie za rękę. Taką moją.
|
|
 |
|
[2] Nieważne, czy w dresach i w najkach, czy akurat masz rurki i top. Nieważne, czy masz świetny humor i obdarowujesz tym uroczym uśmiechem pół miasta, czy wkurwiasz się na wszystkich łącznie ze mną. Nieważne, czy jesteśmy razem na kolejnym melanżu, czy wieczór spędzamy wtulone w siebie oglądając kolejny raz ten sam film. Nieważne w jakim wydaniu, chcę zawsze i wszędzie móc Cię kochać. Tylko proszę, pozwól mi. /pierdolisz
|
|
 |
|
Byłam świadkiem wielu tragedii i nieciekawych zdarzeń, dlatego proszę, zajeb mi, jeśli w przyszłości będę zachowywać się jak ludzie, których teraz potępiam. /pierdolisz.
|
|
 |
|
Coraz częściej bezsilność daje mi w mordę. Ostatnio za każdym razem mocniej. /pierdolisz.
|
|
 |
|
cudownie jest poczuć ciebie przy sobie .
|
|
 |
|
jesteś dawką mojej witaminy C.
|
|
|
|