 |
|
Nie przepraszaj..Nie chcę Twoich przeprosin one nic nie zmienią w moim życiu..Wiesz czego bym w nim chciała? Chciałabym, żebyś w nim uczestniczył i nie uciekał..Chcę, żebyś mi pomógł przetrwać te złe i dobre chwile..Ale Ty tylko potrafisz przepraszać i uciekać..nie potrafisz mi pomóc...
|
|
 |
|
a każdy kolejny wieczór jest coraz gorszy, łapię doła z byle powodu i coraz bardziej roztrzęsiona jestem, coraz idiotyczniej się czuję. przed szlochem trzymają mnie tylko ciągle stojące nade mną osoby, a żeby je jak najszybciej odstawić rzucam potok ripost, czy oschłe półsłówka. udręczona wpadam do łazienki i są tylko łzy spływające wraz ze strumieniem wody wraz z tłumionym krzykiem mówiącym o tym, jak sobie nie radzę.
|
|
 |
|
siedzę sam w ciemnym pokoju, a w głośnikach leci właśnie ta piosenka.. Jest puszczona tak cicho jak tylko się da, by było słychać samą melodie, bez słów, które tak dobijają, ale to praktycznie nic nie daje, bo znam je na pamięć.. Przez nią często mam łzy w oczach, to tylko piosenka, tak sobie często wmawiam.. Ale to tylko pozory, z reguły to tylko zwykła piosenka, a w rzeczywistości to wszystkie wspomnienia, coś co praktycznie może odmienić życie. Wspomnienia, które do dziś znaczą dosłownie wszystko, mimo że bywały chwile gdy o nich nie myślałem, i piosenki także nie słuchałem. A teraz? Stało się, znów myślę o tym wszystkim, znów to wszystko wraca..
|
|
 |
|
Nienawidzę tego uczucia, gdy nagle czujesz się przygnębiony bez żadnego ostrzeżenia, bez oczywistego powodu. Po prostu to się dzieje, czujesz się pusty i beznadziejny, czujesz się zmęczony tak, jakbyś już nigdy miał nie ruszyć na przód. I kiedy ktoś pyta Cię 'co jest nie tak?' nie potrafisz odpowiedzieć, bo nic nie przychodzi Ci do głowy. Wtedy zaczynasz nad tym myśleć... i w tym momencie po prostu zdajesz sobie sprawę, jak dużo rzeczy jest nie tak.
Znasz to uczucie ? Tak ono ssie..
|
|
 |
|
Czym mnie oczarował? Nie wiem. Może tym swoim charakterem, podobnym tokiem myślenia, tym, że potrafimy się w wielu sprawach zgadzać i nie potrzebujemy słów by się porozumieć? Każde nasze wspólne spojrzenie sprawia, że oboje wiemy o co nam chodzi, czego chcemy, czego pragniemy. Znamy oboje swoją przeszłość, nie mamy przed sobą tajemnic,a to sprawia, że idziemy przed siebie, do przodu i nie przejmujemy się niczym. Wzajemnie się akceptujemy, rozumiemy własne błędy. Wspólnie naprawiamy to co zostało przez nas zniszczone, gdy jeszcze się nie znaliśmy. Uczymy się wszystkiego na błędach i próbujemy omijać problemy. I pomimo, że nie jesteśmy długo ze sobą, znamy się jakiś czas , to nasz związek dopiero rozkwita i oboje mamy świadomość, że jeszcze wiele przygód przed nami. Lecz oboje chcemy dążyć do tego by było, jak najlepiej. Nie chcemy żyć marzeniami, czy planami. Spoglądamy bardziej realistycznie na świat i ludzi, a to pomaga nam podejmować większość decyzji, które są stawiane przed nami.
|
|
 |
|
Dzień, w którym pierwszy raz Go zobaczyłam, kiedy usłyszałam na skype Jego głos był szalony. Przepełniony strachem, obawą przed odrzuceniem, aż tu nagle wszystko potoczyło się zupełnie inaczej niż przypuszczałam. Mieliśmy zaryzykować, usłyszeć siebie i pokazać się na żywo. Zdjęcia nie oddawały tego jacy jesteśmy naprawdę. Bo przecież na każdym zdjęciu wyglądamy zupełnie inaczej. A tak? Mogliśmy ze sobą rozmawiać, uśmiechać się do siebie, uczyć się tego, jakie gesty wykonujemy, gdy gadamy przez kamerkę. Pamiętam, jak kłóciłam się z Nim , że nie włączę tej kamerki, że szybko ucieknie od komputera, ale nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak szybko mnie przekonał do siebie. Przechytrzył na swoją stronę również siostrę, a to sprawiło, że nie miałam już szansy od tego uciec. I szczerze? Nie żałuję. Bo pomimo tego strachu i obaw zobaczyłam po drugiej stronie cudownego faceta, który sprawia, że na samą myśl o Nim pojawiają się rumieńce na moich policzkach.
|
|
 |
|
Bywało między nami różnie naprawdę cholera różnie - było pięknie, cudownie i słodko. Bywało koszmarnie, ryczałam jak głupie dziecko i biłam pięściami w ścianę, a Ty miałeś to gdzieś. Bywało też tak, że to wszystko mieszało się jednocześnie, albo było tylko źle i za chwile dobrze, no ale niestety częściej było dobrze, a później źle, za chwile gorzej, najgorzej. Na początku przy Tobie było jak w niebie, ale po krótkim czasie niestety wylądowałam w piekle./ samowystarczalna
|
|
 |
|
Nie chcę być Twoją zabawką, kimś kogo możesz mieć w każdej chwili na własne zawołanie. Nie jestem już tą samą osobę co kiedyś. Nie pozwalam sobą pomiatać. Nie daję się zwodzić, jak kiedyś. Nie możesz mnie nazwać szmatą, bo tego miana już nie noszę. Zerwałam ostatecznie z przeszłością, przestałam być uległa na każdą prośbę, czy decyzję innej osoby. Teraz to ja zaczynam życie według własnych reguł, czy zasad. I wiem, że jeżeli komuś to się nie podoba, to oznacza, że nie jest wart, aby gościć przy mnie dłużej niż ja sama będę tego chciała. Nie boję się również wyzwań, wręcz przeciwnie. Ryzyko jest dla mnie czymś niezwykle ekscytującym, czymś co daje siłę, wiarę i pozbawia wszelkiej nadziei, a zaś pozwala patrzeć na każdą przygodę bardziej w realistyczny sposób. Stałam się również bardziej niezależna, waleczna. Bo wygrywam to czego chcę. I nie boję się mówić o tym co najbardziej zniszczyło, co zabolało, a co po prostu powinno pozostać na zawsze tajemnicą.
|
|
 |
|
Zabolał mnie Twój bezsensowny ruch. Nie wiem dlaczego, nie wiem po co, ale wiem jedynie tyle, że to co zrobiłeś sprawiło Ci niezwykłą przyjemność. Próbowałeś zagrać na moich uczuciach, na moim sercu i sumieniu? Myślałeś, że będę pozytywnie nastawiona wiele dni na Twój przyjazd? Przykro mi, myliłeś się. I to bardzo się myliłeś. Czekałam jedynie na Ciebie kilka godzin, a potem zrozumiałam, że to nie ma sensu. Wiedziałam, że po raz kolejny zostałam okłamana przez osobę, która chciała, abym jej zaufała. Jednak to nie miało żadnego znaczenia, bo ile razy można ufać ludziom, skoro i tak istnieje świadomość, że się idzie łatwo na nich zawieść? To było oczywiste, wręcz nastawione od samego początku na porażkę. Lecz nie chcę nawet o Tobie w tej chwili słyszeć. Nie czuję nic prócz pieprzonej obojętności względem Ciebie. A jeżeli się do mnie odezwiesz, napiszesz.. To musisz być świadomy tego, że bardzo wiele ryzykujesz. Ze mną się tak nie pogrywa, kochanie.
|
|
 |
|
Chcę się utopić w wannie pełnej własnej krwi,chcę się powiesić na sznurze wspomnień,chcę skoczyć z okna,z którego szukałam szczęścia,chcę się rozpłynąć jak w Twoich ustach,chcę wpaść pod samochód i zobaczyć białe światło,nietrzeźwo i bez sił wstając z chodnika,potem wypić wódkę i ciąć się wzdłuż dłoni,zalewając ją łzami,słono gładząc je spijając ból z oczu.Chcę strzelić sobie kulkę w łeb,kilka sekund później,po wykrzyczeniu ostatnich słów,przeprosin w Twoją stronę,na ich oczach z zimnym,martwym ciałem padać na ziemię.Chcę wbić sobie nóż w serce,słyszeć Twój rozpaczliwy krzyk,odczuć ostatni drżący dotyk,tak mocny a zarazem delikatny.Chcę przedawkować wszystko,począwszy na alkoholu,kończąc na używkach i tabletkach nasennych.Chcę przyjść do Ciebie w nocy,być jak najbliżej i żegnając tulić Cię mokrym od łez spojrzeniem.Chcę
|
|
 |
|
Cały czas jesteś przed moimi oczami. Nie potrafię, a nawet nie chcę wyrzucić Cię z moich myśli. Powoli zaczynam ograniczać mówienie o Tobie, aby ktoś nie powiedział, że jestem od Ciebie uzależniona. Ale wiesz co? Chyba tak długo ciągnąć się tego nie da. Nie wiem czemu, ale im dłużej się powstrzymuję przed tym by napisać do Ciebie to odczuwam wewnętrzną pustkę. Odczuwam to coś, czego nie potrafię pojąć i określić żadnymi słowami jakie to jest uczucie. Bo to coś niezwykle trudnego. I przepraszam, ale nie będę długo milczała. Nie dam rady. Bo dzień bez Ciebie jest już ciężki. A dzień bez pisania do Ciebie o wszystkim jest już koszmarem.
|
|
 |
|
Nigdy więcej nie usłysz ode mnie nikt, że jestem słaba. Bo ja się nie dam oszukiwać. Nie pozwolę sobie na to, aby ktoś mnie kłamał. Nie dam się zwodzić i bawić moim kosztem. Tego by było za wiele. Teraz nastał czas na prawdziwe zmiany. I to nie jest nic związane z tym, że się zmienia pora roku to i życie trzeba poukładać inaczej. Ja już od pewnego czasu zaczęłam dojrzewać do tego by coś zmienić, by z czymś skończyć. Bo, ile można zagłębiać się w dawne sprawy, które nie mają już żadnego znaczenia, które tracą z każdą chwilą ból, który mi wiecznie przynosiły? Dość tego. Kiedyś trzeba zrobić ten pierwszy krok i odciąć się od tego co pozostało, a jeszcze nie zniszczyło.
|
|
|
|