 |
|
Może zbyt dużo wiem, może zbyt bardzo przeżywam.
|
|
 |
|
Umrę Ci kiedyś. Oczy mi zamkniesz. I wtedy swoje smutne, zdziwione szeroko otworzysz
|
|
 |
|
A gdyby tak zniknąć? Byłoby Ci lżej?
|
|
 |
|
Nie oddychaj. tak będzie lepiej.
|
|
 |
|
Dlaczego nie potrafimy się dogadać? Dlaczego robimy sobie na złość? Dlaczego tak trudno Cię mnie o coś poprosić, zamiast rozkazywać?
|
|
 |
|
Teraz sam widzisz jak to smakuje.
|
|
 |
|
lubię, jak lubisz, gdy Ci przeszkadzam.
|
|
 |
|
czasem brakuję mi tchu, żeby wziąć te wszystkie zmartwienia, błędy, rozczarowania na jeden wdech.
|
|
 |
|
To boli. Boli, jak mówisz poraz kolejny, ze masz mnie dość i chcesz się rozstać. Bo prosisz o wyrażenie swojego zdania. I jest ono inne niż Twoje
.
|
|
|
|