 |
|
nie tolerowali mnie gdy kłamałam, nienawidzili mnie gdy mówiłam prawdę. pokochali wtedy, kiedy zaczęłam mówić to co oni chcą usłyszeć.
|
|
 |
|
jak długo można rozpamiętywać wspomnienia, które tak bolą?
|
|
 |
|
żyjemy fikcją , bo tak łatwiej.
|
|
 |
|
a w nocy, patrząc pustymi oczami w sufit, każdy z nas jest poetą swojego życia
|
|
 |
|
chcę ogarnąć to czego nie ogarniam.
|
|
 |
|
Boże broń ją przed wszelkimi potknięciami i trudnościami. Spraw by czuła się jak w raju, bezpiecznie, tak jak nie mogła czuć się na Ziemi. Strzeż przed złem, bądź przy Niej jak rodzina, którą miała właściwie ma do tej pory, nawet gdy jej tutaj nie ma. Nie opuszczaj jej, tak jak zrobił to kto ktoś, przez kogo tak strasznie płakała po nocach. Pilnuj by nie stała się jej krzywda. Po prostu Panie daj jej nowe, pozagrobowe życie. A i jeszcze jedno, mówiła, że chce być kiedyś szczęśliwa, proszę o to, by zaznała w końcu smaku tęczy, żeby znowu uśmiechnęła się tam, gdzie teraz będzie znajdować się już do końca, zasługiwała na to.
|
|
 |
|
' zapomnij ', tak łatwo przechodzi jej to przez myśl, że da się zapomnieć kogoś, z kim spędziło się połowę swojego życia. Te chwilę, zabawne i smutne momenty. Wspólne łóżko, poranki, śniadania, obiady i kolacje. Marzenia o dużym Domie i drogim samochodzie. Wszelki zdjęcia, które robiliśmy by było przyjemnie. Nawet 'nasza' piosenka, przy której się poznawaliśmy. Nie mówię już o nieprzespanych nocach. Rozmowy przy gwiazdach, taniec na deszczu. Mam zapomnieć tez o pierścionku, który miał nas połączyć, tak już ostatecznie aż do śmierci i jeszcze dłużej, przecież takie były plany. Nie, nie wierzę w to, że zapomniałaś tak łatwo, o tym wszystkim, nie mogłaś. Kurwa przecież jestem..
|
|
|
|