 |
|
Cześć. Nie znasz mnie ale kiedyś pokochasz. Jestem Klaudia. Pewnie jeszcze nie wiesz że istnieję i czekam sobie na ciebie cierpliwie popijając herbatę z cytryną, słuchając dziś już po raz setny tej samej piosenki, śpiewając od czasu do czasu. Być może nie domyślasz się że to właśnie ja ale wiedz że wiem za nas dwoje. Zastanawiałeś się kiedyś gdzie jestem? na jaki kolor pomalowałam paznokcie? A może wątpisz ze w ogóle istnieję, że jestem i wyczekuję Ciebie bo wiem że przecież w końcu mnie znajdziesz. Może kiedyś wejdziesz do tego niebieskiego pokoju, położysz się na łóżku i tak jak wszyscy stwierdzisz ze mógłbyś w nim przespać całe życie ale jeszcze tego nie wiesz. Nie wiesz bo nawet nie domyślasz się jak pachną moje blond włosy, a co tu mówić o niebieskich ścianach, grunt że jesteś tak?Kiedyś będziesz mnie kochał, uśmiechniesz się gdy na mojej twarzy pojawi się grymas zawstydzenia pokochasz to jak patrze w gwiazdy. Nie wiem gdzie jesteś ale czekam. Nie musisz się spieszyć
|
|
 |
|
zakończyłeś znajomość . a tu po kilku dniach piszesz do mnie na gg siemka kochanie: * i co kurwa myślisz ,że ja pojebana i też Ci napisze coś w stylu hej skarbie ; * no chyba nie . drugi raz tego błędu nie popełnie.
|
|
 |
|
Obecność osób trzecich zamyka temat miłości .
|
|
 |
|
Przepraszam, że nie chodzę w markowych ciuchach, że nie mam wszystkich kosmetyków, które ledwo weszły na rynek, że nie mam wielkiego domu, że moi rodzice nie bujają się BMW czy Mercedesami, że nie noszę 15 cm szpilek, że nie noszę mini ledwo zakrywającej dupę, że moja rodzina na wspólnych obiadach nie je pałeczkami, że w niedzielę zamiast do galerii chodzę do kościoła. wybacz, ale nie jestem jakąś tam lansiarą, tak jak ona.
|
|
 |
|
Tutaj miał być piękny tekst o prawdziwej , szczerej , bezinteresownej , jedynej, wyjątkowej, nie znającej granic i trwającej do końca życia miłości. Niestety - autora dopadła pieprzona rzeczywistość i reszta jego przemyśleń nie nadaje się do publikacji.
|
|
 |
|
Gdzieś między tymi fajkami, alkoholem, zimną, smutną twarzą, obojętnością, chamskim zachowaniem, można znaleźć delikatną, wrażliwą mnie.
|
|
 |
|
Myślę... myślę, że kiedy wszystko jest już skończone, to tylko wraca do ciebie w przebłyskach, rozumiesz? Jak kalejdoskop wspomnień, ale wszystkie po prostu wracają. Ale on nigdy. Chyba jakaś część mnie wiedziała, że to się wydarzy, jak tylko go ujrzałam. Nie chodzi o coś co powiedział albo zrobił. To było uczucie, które się wtedy pojawiało. I... szalone jest to, że nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek tak się poczuję. A nie wiem, czy powinnam. Wiedziałam, że jego świat poruszał się zbyt szybko i płonął zbyt jasno. Ale pomyślałam, jak diabeł może popychać cię do kogoś kto tak bardzo przypomina anioła, gdy się do ciebie uśmiecha? Może on to wiedział, gdy mnie zobaczył. Pewnie po prostu straciłam równowagę. Chyba najgorszym uczuciem, nie była strata jego, to była strata mnie. Bo nie wiesz kim jesteś póki tego nie stracisz/t.
|
|
 |
|
-Nie musisz być zawsze twardsza niż wszyscy. -Owszem, muszę. -Dlaczego? -Bo oni mnie nie doceniają.
|
|
 |
|
Chciałabym Ci wszystko powiedzieć, ale mnie o to nie pytasz.
|
|
 |
|
wkurwia mnie fakt, że dawniej widząc się na jednej z przeciwnych ulic potrafiliśmy prawie że wpadając pod koła aut rzucić się sobie w ramiona, a dziś ? ze spuszczoną głową słyszymy tylko cichy szept kumpli ' nie patrz na drugą stronę ulicy ' .
|
|
 |
|
Dzięki niemu zaczęłam lubić swoje imię wypowiedziane jego idealnym głosem brzmiało całkiem przyzwoicie
|
|
 |
|
W życiu jest tak, że jeśli już ktoś zwróci na ciebie uwagę to albo wygląda jak wyruchany Buszmen albo pisze jak wieśniak.
|
|
|
|