 |
|
najchętniej wyjechałabym milion kilometrów od Twojego życia
|
|
 |
|
Zawsze spoko - pędzić do wyjścia dla zawodników po meczu, mieć nagłe zagrodzoną drogę przez jakiegoś faceta, zamierzać przeprosić, przejść obok i kontynuować trasę, lecz podnieść jeszcze wzrok w górę i spostrzec, iż owym facetem jest Kosok.
|
|
 |
|
jest mi wszystko jedno a stoimy tak blisko siebie
|
|
 |
|
serce bije mi szybciej i szybciej
|
|
 |
|
Powinnam Mu wpajać, że jest w porządku, daję radę. Nie wspominać o żadnym detalu w postaci bólu pleców. Nie pozwalać Mu na wiadomość w stylu: "chodź, wymasuję". Nie kiedy to wszystko jest tak kurewsko niemożliwe, niedostępne, a najbardziej upragnione.
|
|
 |
|
telefon dzwoni, znów nie odbieram
|
|
 |
|
ten dzień minie i wszystko przejdzie mi | ale dziś dosyć mam, chcę gdzieś wreszcie wyjść
|
|
 |
|
i idziesz w moją stronę, i nie wierzę własnym oczom
|
|
 |
|
jednym spojrzeniem burzysz MI całą konstrukcję
|
|
 |
|
nie umiem zrobić nic z tym, że czekam i czekam
|
|
 |
|
czuję to pod skórą, że u Ciebie nie jest spoko
|
|
 |
|
czuję, że żyję, nigdy cię nie zostawię
|
|
|
|