 |
|
Nie ufaj mi, nie powierzaj mi swojego losu, serca czy tam czegoś innego co masz, bo mi się nie wierzy, mnie się nie widzi i depcze po moim sercu jak po trawie, żeby później je ściąć i spalić. Mnie się niszczy ot tak./incalculable/
|
|
 |
|
Moim życiowym przeznaczeniem jest degradacja mojego organizmu.
|
|
 |
|
Nie ratuj mnie, jestem za daleko. Szkoda Twojego wysiłku./incalculable/
|
|
 |
|
Mamo, nie przejmuj się to tylko rana i kilka zadrapań, to tylko serce, you know./incalculable/
|
|
 |
|
Wszystko jest takie monotonne, czas płynie, a ludzie do których się przywiązałaś umierają./incalculable/
|
|
 |
|
Nie chcę słyszeć pytań, bo nie umiem na nie odpowiedzieć, nie chcę szczęścia, bo przyjdzie mi za nie słono zapłacić. Nic nie chcę, bo stracę więcej, a nic nie mam./incalculable/
|
|
 |
|
Pokłóciliśmy się. krzyczałam, że to wszystko nie ma sensu, ta cała zabawa w bycie razem. Mówiłeś, że damy radę, że przetrwamy wszystko. Wtedy powiedziałam szeptem, cała zapłakana, że to tak, jakbym cię poprosiła o gadającego słonia - nierealne, i wybiegłam. Wieczorem, leżałam na kanapie, skacząc po kanałach. Usłyszałam dzwonek do drzwi. - pizza - pomyślałam. - wreszcie. Podeszłam do drzwi i zobaczyłam Ciebie. Trzymałeś w ręku pluszowego słonia. Nacisnąłeś na guzik i słoń zaczął nawijać. - objeździłem każdy sklep w mieście, więc jak teraz sobie zażyczysz gadającego lemura to się zabije - powiedziałeś, a ja uśmiechnęłam się, przyciągając Cię do siebie.
|
|
|
|