 |
|
-Ja jestem za Jankesami -Oni są do dupy
-Sam jesteś do dupy. - Przecież oni nie umieją grać!
-Ty też nie umiesz grać a jednak niektórzy fani Jankesów cię lubią.-Czyli ty?-Nie.-Nie gadam już z tobą! -To możesz mnie odprowadzić w milczeniu. -Dobra -Ha! Odezwałeś się!
-Powiedziałem, że nie gadam z tobą, a to nie było do ciebie
-Tamto może nie ale to co teraz powiedziałeś było na pewno do mnie -uśmiechnęłam się z triumfem-To nie było fair.
-To teraz pójdziesz do domu i zastanowisz co jest fair a co nie.
-Dlaczego?!-Bo już jesteśmy -Ale do drzwi jeszcze daleko. - uśmiechnął się. W milczeniu odprowadził mnie do drzwi.
-Teraz powinnaś powiedzieć że świetnie się bawiłaś a ja powinienem cię pocałować -Znasz mnie prawie miesiąc i jeszcze się nie nauczyłeś że ja nigdy nie robię nic tak jak powinnam.
|
|
 |
|
najpiękniejszy dźwięk,
to bicie serca ukochanej osoby.
|
|
 |
|
Gdy przytulił mnie po raz pierwszy oprócz motylków w brzuchu i barku dopływu powietrza, poczułam bezpieczeństwo, którego tak bardzo mi brakowało.
|
|
 |
|
Kiedy wtedy Ciebie zobaczyłam miałam przeogromną ochotę Cie przytulić, do tego stopnia, że nawet moja wątroba zdawała się krzyczeć: "No dalej! Tulisz!"
|
|
 |
|
Zdecydowanie za wiele o Tobie myślę, zbyt często i zbyt intensywnie, wychodzę z domu z kubkiem herbaty w dłoni, ubieram sukienkę tył do przodu, maluję usta, tuszem do rzęs, zamiast tematu lekcji, wpisuję Twoje imię, nie potrafię się skupić na normalnym funkcjonowaniu, powinieneś czuć się winny, powodujesz paraliż moich szarych komórek.
|
|
 |
|
odstrzeliłam ci łeb, wylądował w rabatkach. / reaaah
|
|
 |
|
-ranisz serca połowy dziewczyn z naszej szkoły -za to uszczęśliwiam twoje.
|
|
 |
|
.. tak boli fakt ze to siła wyższa a nie brak miłości nas rozdzielił.
|
|
 |
|
poczułam się wyjątkowa, gdy spotkaliśmy się spojrzeniami, a on patrzył o sekundę dłużej, niż ja.
|
|
 |
|
Było wielu. Tacy, którzy byli mną zainteresowani, ale ja nimi stanowczo nie, tacy którymi ja byłam zainteresowana, ale oni mną nie, a kiedy w końcu mnie dostrzegli, ja znalazłam sobie już inną ofiarę. Byli tacy z którymi chciałam spędzać jak najwięcej czasu, którzy mnie rozśmieszali, z którymi nadawałam imina gwiazdą, byli też tacy za którymi tęskniłam, ale żaden z nich nie był taki jak Ty, żadnego z nich nie kochałam... tak na prawdę
|
|
 |
|
Jeśli faceci mają gorszy dzień, mają dość swoich spraw idą na piwo z kumplami i tam się ogarniają, a my? my idziemy do swojej najlepszej przyjaciółki i płaczemy w jej ramię. ciągle o nim myślimy, piszemy jego pierwsze literki imienia na zaparowanych szybach autobusu czy to ketchupem po tostach. dlatego właśnie wolę spędzać czas z chłopakami bo przy nich mogę zapomnieć o tym jednym egzemplarzu dupka. powygłupiać się, pogadać i umrzeć ze śmiechu.
|
|
|
|