 |
|
spotkaliśmy się jakiś miesiąc po naszej ostatniej rozmowie, która definitywnie zakończyła całą znajomość. przywitał się mierząc mnie od stóp do głów, po chwili ciszy wziął mnie w ramiona i zaczął desperacko przepraszać. miał odwagę patrzeć mi w oczy wyczytując z nich każdy ból przez jaki przeszłam dzięki Jego osobie, sklejał kolejno każdą rankę obiecując, że to wszystko naprawi. za to Go kochałam. nigdy nie zostawiał od tak czegoś co spieprzył.
|
|
 |
|
wymawia moje imię tak pewnie, a zarazem z tą nutką słodkości, jaką odczuwam przy wsuwaniu kolejnych łyżek nutelli. mierzy mnie pozornie twardym spojrzeniem, podczas kiedy w Jego oczach pojawiają się dwa magiczne światełka, a kolor tęczówek wariuje. dotyka koniuszkiem palca mojej dłoni, niby przypadkiem, niby od niechcenia. właśnie w momencie, gdy zamierzałam odpuścić, zostawić to wszystko tak jak jest, nie starając zmienić się choć najmniejszego szczegółu, przesyła mi ten jasny komunikat - walcz.
|
|
 |
|
i ta samotność to chujowa sprawa. bo niby jest sobie ten psiak, który ciągle uderza ogonem o Twój dywan i opiera pyszczek na Twoim łóżku obserwując uważnie materiał z fizyki, niby są przyjaciele tuż po drugiej stronie słuchawki, niby są rodzice gotowi zawsze bronić Cię swoim ciałem i dosłownie mogący dać się za Ciebie zabić, niby otacza Cię tak wiele cudownych osób, tak ogromną dawkę miłości dostajesz na co dzień, tak cholernie komuś wciąż na Tobie zależy, ale tam od środka czujesz tą wewnętrzną potrzebę, żeby ktoś całując Twoją szyję wyszeptał wprost do ucha, że tylko Ty, na zawsze.
|
|
 |
|
leżing smażing and plażing ♥
|
|
 |
|
zawsze zapisuje foldery jako 'dhfjaijfoi' bo jestem zbyt leniwa, żeby napisać normalną nazwę. [moje]
|
|
 |
|
nienawidzę automatycznie włączających się reklam z dźwiękiem, kurwa mać!
|
|
 |
|
nigdy nie obudzę się o dwudziestej piątej. nigdy w kalendarzu nie pojawi się data trzydziestego lutego. nigdy nie spełnią się te durne przypowieści o końcu świata. nigdy nie będziemy razem. proste, to kwestie które nie mają szans ujrzeć światła dziennego.
|
|
 |
|
nie miał kto iść ze mną do kina na film Justina Biebera, kurczę.
|
|
 |
|
ej nie ruszaj się, zrobię Ci zdjęcie, wreszcie będę miał całą kolekcje pokemonów. / kolega ♥
|
|
 |
|
Nie znoszę kiedy mama każe mi stanąć w kolejce i mówi: "czekaj. zaraz będę!" a potem czekam, czekam i chuj.
|
|
 |
|
Nienawidzę kiedy włączam radio i słyszę akurat dwie ostatnie sekundy ulubionej piosenki. [moje]
|
|
 |
|
Nie jestem zazdrosna, ale NIENAWIDZE SUKI. [n]
|
|
|
|