 |
|
I love to be in love with You.
|
|
 |
|
stuprocentowe zaufanie do mężczyzny jest wtedy, kiedy decydujesz się spać z nim w jednym łóżku i masz pewność, że podczas Twoje snu nie udusi Cię kołdrą jak seryjny morderca.
|
|
 |
|
szkoda, że jeszcze w przedszkolu nie zorientowałam się, że moje przyjaciółki to zwyczajne suki. kiedy jeden z moich kolegów chwycił mnie za wtedy jeszcze nie wielką rączkę, one z zazdrości tylko krzyczały jacy jesteśmy obrzydliwiy. przekrzykiwały się nawzajem krzycząc w kółku 'ble, fuj'. żałuję, że nie zorientowałam się jeszcze w podstawówce jakie to podstępne żmije, kiedy na jednej ze szkolnych dyskotek ,chłopak poprosił mnie do tańca, a one samotnie siedziały na parapecie. zamiast cieszyć się razem ze mną potrafiły tylko wydukać szydercze 'współczuję'. jest mi niezmiernie przykro, że dopiero w gimnazjum zaczęłam się orientować jakie z nich lafiryndy. znalazłam sobie faceta, a one z rozdzierającą ją zazdrością uznały, że jest ze mną nie dlatego, że 'jestem ładna tylko dlatego, że ładnie robię.'
|
|
 |
|
wolałabym uczyć się na błędach bez ówczesnego ich popełniania.
|
|
 |
|
. Twój uśmiech sprawia, że nie mogę bez ciebie żyć . ! ; *
|
|
 |
|
brakuje bezwiednego zamykania mojej dłoni w Twojej.
|
|
 |
|
Od Naszego rozstania wieczór przestał służyć pożegnaniu dnia. Stał się początkiem męki. Noce uruchomiły funkcję 'bezsenne'. To właśnie wtedy, kiedy kładę się pod ciepłą kołdrą w mojej pidżamce, łzy same napływają do oczu. Nie ma kontroli. każda cząstka ciała prosi o choć delikatnie muśnięcie Twojej dłoni.
|
|
 |
|
Myślisz, że jesteś taki zajebisty, nie, cwaniaku? nie do przebicia, najlepszy? koksisz na każdym kroku. chuja kładziesz na szkołę, na wszystko inne masz podobnie wyjebane. Bajerujesz każdą laskę z niezłym tyłkiem. Przeliżesz, po czym krótkie 'było miło, bejb, dzięki' i odchodzisz. Nie trawię takich kolesi jak Ty. takich, których największą ambicją jest dziki seks z najporządniejszą dziewczyną w mieście.
|
|
 |
|
czasem lubiła splatać Jego palce ze swoimi. całować Jego usta. bezkarnie wtulać się w Jego ramiona. mówić Mu, że jest niesamowity. robiła to na prawdę od czasu do czasu. Ich układ miał jedną podstawową zasadę - był bez zobowiązań.
|
|
 |
|
nie wierzę w Świętego Mikołaja, klepnięcie w policzek na którym mam rzęsę, spadające gwiazdy, lampę alladynę, ani złotą rybkę. tylko 'kocham' spełnia marzenia.
|
|
 |
|
Przestała odrabiać pracę domową. Zaczęła wagarować. Coraz częściej widywano Ją ze szlugiem, czy piwem. Nikt nie zdawał sobie sprawy z celu jaki sobie założyła. chciała udowodnić Mu, że jednak była i jest Jego ideałem. Pod każdym względem.
|
|
 |
|
poszperaj w swojej pamięci. dokładnie. cofnij się o rok, o jakieś dziesięć panienek. kojarzysz? 'kocham' kierowane do mnie niemiłosiernie często, wręcz co drugie zdanie. zapewnianie, że jestem tą jedyną. tą wyjątkową, najpiękniejszą, najcudowniejszą i najważniejszą. pocałunki, których skutkiem był niesamowicie opłakany stan ust. czułe obejmowanie w cholernie mroźne wieczory. obietnice dbania o ten związek. związek, który miał być wieczny.
|
|
|
|