 |
|
Jestem słabsza. Potykam się o byle problem, upadając każdym kolejnym razem z większą siłą. Podnoszę się znacznie dłużej. Więcej rozmyślam, każdego wieczora analizuje swoje uczucia i próbuję nadać im nazwę. O północy zdaję sobie sprawę z tego, że jestem kompletnie sama i powoli przestaje dawać radę. Zasypiam, by potem znów rozpocząć walkę o utrzymanie oddechu.
|
|
 |
|
Zamieniła moje twarde serce w coś, o czego istnieniu nie wiedziałem. Nauczyła mnie wrażliwości na świat i na ludzi, pokazała mi tak wiele dróg, którymi powinienem podążać, by nigdy się nie zgubić, mówiła 'zgubisz się? trudno, jeśli zajrzysz w głąb serca, z pewnością odnajdziesz prawidłowy tor'. Zawsze we mnie wierzyła, powtarzała, że wyrosnę na odpowiedzialnego i mądrego mężczyznę. Śmiałem się, nigdy nie wierzyłem w to, że ktoś będzie w stanie mnie zmienić, walczyłem o swoje, to fakt, ale nigdy w nadzieii, że może mi to pomóc. Nie interesowałem się innymi, widziałem tylko czubek własnego nosa. Dzięki Niej stałem się prawdziwym człowiekiem, prawdziwym mężczyzną godnym kobiety, która stanęła na mej drodze i również zaczęła odmieniać moje życie. Gdyby nie ona, nigdy nie poznałbym mojego prywatnego Anioła. Dziś chcę jej podziękować, bo mam świadomość tego, że nie zasłużyłem na tak wspaniałą matkę, jest przy mnie nawet wtedy, gdy wątpię świat i mam ochotę spaść na dno./mr.lonely
|
|
 |
|
Ludzie, kurwa zejdźcie mi z oczu, bo Was pozabijam.
|
|
 |
|
Uwierz człowieku, czysto grać się opłaca, bo ile dasz od siebie, tyle do Ciebie wraca.
|
|
 |
|
Chował mnie przed wzrokiem kumpli, gdy ci komentowali mój wygląd. Szczelnie mnie obejmował i uśmiechał się, by wszyscy mieli świadomość, że należę tylko do Niego, że to On jest tym, którego wybrałam. Chowając twarz w dłoniach, by zakryć rumieniec, który zalał moje policzki wtulałam się w tors ukochanego. Słuchając komplementów dotyczących mojej figury i pupy śmiałam się w głos, a osoba, która miała mnie przy sobie dumnie uniosła głowię, zadarła nos, objęła mocno i z dumą powiedziała, że to wszystko jest Jego i tylko Jego. Rozległy się śmiechy, a ja nadal byłam obiektem ich komentarzy. Zarówno tych głupich, jak i tych przyjemnych.
|
|
 |
|
Możesz mnie lubić albo nie lubić, ponieważ ponad 18 lat uczyłam się jak pokochać siebie i nie mam takiej ilości czasu, aby przekonywać do tego kogoś innego.
|
|
 |
|
Uwielbiam chodzić z Nim po galeriach, szukać idealnie dopasowanej sukienki, czy dobrze podkreślających figurę spodni. Uwielbiam pytać Go o zdanie i wpatrywać się w Niego, gdy to On robi za modela. Uwielbiam czekać na Niego przy kabinie przymierzalni i niespodziewanie być wciągana do środka po całusa. Uwielbiam wtulać się w Jego klatkę piersiową i przymykać powieki, gdy całuje mnie w czoło. Już zawsze chcę stawać na palcach, by chodźmy na chwilę poczuć smak Jego ust. Nie przeszkadza mi nawet, jak raz na jakiś czas zsunie dłoń na moje pośladki. Wszystko układa się pomyślnie. I z dnia na dzień chcę o więcej.
|
|
 |
|
lubiłam ten rodzaj spokoju, który przychodził zaraz po tym jak przestawałam płakać. wszystko wydawało się tak cudownie obojętne.
wydawało się. nie na długo.
|
|
 |
|
To to uczucie, które mówi Ci, że jesteś na właściwym miejscu. To ten dotyk, którego tak zachłannie pragnęłaś. To te oczy, których tak spazmatycznie szukałaś. To te ręce, które tak idealnie pasują do twoich. To ten sam bieg serc i uśmiech, który pokochałaś. Głos, który wyróżniał się na tle innych. To ten oddech, którego Ci tak brakowało. To on był tą częścią układanki, którą gdzieś, kiedyś zgubiłaś. To on jest twoim powodem, dla którego tu jesteś.
|
|
 |
|
nie mam sił już, chce odejść z tego świata...
|
|
 |
|
Krzyk wypełnił moją duszę, później mózg, a na końcu gardło. Rozległ się po pustym, nocnym miasteczku. Krzyczałam wniebogłosy, wyrzucałam z siebie żal i kierowałam go w Jego stronę. On stał odrętwiały, zaskoczony. Wpatrywał się we mnie z wielkim bólem. Nie dałam za wygraną. Jestem młoda, słaba, ale walka to mój cel. Nie dam sobą pomiatać!
|
|
 |
|
I właśnie takie słowa doprowadzają do płaczu : ''Spójrz, co ta miłość z nią zrobiła.''
|
|
|
|