 |
|
[2] Jednego jestem pewna, nie żebym to planowała, nie żebym tego potrzebowała, ale przecież równo 3 miesiące temu ostatni raz zasmakowałam Twoich ust. I wiedz, że żaden Cię nie przebił, a uwierz, nie jestem w stanie nawet powiedzieć ilu się przez ten czas przewinęło. I zawsze wszystkich porównuję do Ciebie, a każdy odpada przy pierwszym kontakcie. Tak, wiem, że powinnam dawno zapomnieć, zatracić się w ramionach innego, przecież tylu ich jest, ale kurwa, co ja poradzę, że jedyny facet, na którym mi zależy, nie jest na moje każde skinienie i to chyba tak bardzo mnie do Ciebie ciągnie, debilu. Kurwa mać, wszystko nie tak jak trzeba, wszystko zjebałam. / believe.me
|
|
 |
|
Chcę,żebyś wiedział,że mogłabym w każdym momencie przestać palić czy jarać. I w sumie to tak na dobrą sprawę mógłbyś mnie już nigdy nie zobaczyć z jointem w ręku. I wódkę też mogę sobie odpuścić,naprawdę. Nawet papierosy na imprezach. Mogłabym z tym skończyć raz na zawsze,teraz, jutro, za tydzień. Kiedy tylko bym miała na to ochotę. Ale problem w tym, że ja nie chcę z tym kończyć. Nie chcę spędzać weekendu na trzeźwo, bo wtedy zaczynam myśleć. Myśleć głównie o tym jak bardzo zjebałam, przywołuję wszystkie możliwe sytuacje związane z Tobą. Dosłownie wszystko - nawet przypadkowe muśnięcie ręki, gdzieś tam w zatłoczonym autobusie. I nic nie mogę z tym zrobić, nie mogę zabić tych myśli, nie sama. Więc czemu się dziwisz, że zawsze w szafie, gdzieś między ubraniami,mam schowaną wódkę? Czemu tak bardzo zastanawia Cię fakt, że numer do dillera mam w szybkim wybieraniu? No kurwa, powiedz czemu jesteś tak zdziwiony, czemu się tego nie spodziewałeś, przecież dobrze wiesz jaka jestem. / believe.me
|
|
 |
|
Kurwa mać, czemu jedyną osobą, do której zawsze, ale to zawsze kiedy jestem pijana, muszę napisać jesteś Ty? Czemu do jasnej cholery, zawsze musisz wiedzieć, kiedy idę na melanż, czemu jesteś tak perfekcyjny mówiąc, że przecież miałam zostać w domu, czemu zawsze muszę zjebać, czemu dowiadujesz się tak wielu rzeczy ode mnie po pijaku, ale nie potrafię tego samego powiedzieć jak jestem trzeźwa. Czemu wiecznie mam zaniki pamięci i daję Ci powody, żebyś mi nie ufał. Czemu na każdej imprezie muszę się z kimś przelizać, obmacywać czy cokolwiek innego, ale zawsze, ale to zawsze musi do czegoś dojść? I czemu kurwa Ty ciągle do mnie się uśmiechasz, odpisujesz, albo sam piszesz, czemu kurwa, no czemu, przecież ja jestem taka pojebana... / believe.me
|
|
 |
|
A ostatnio potrzebuje tylko rozmowy. Jednej cholernej szczerej rozmowy.. Nawet tyle nie potrafisz, nie chcesz mi dać..
|
|
 |
|
Coraz częściej nad ranem, w mojej głowie pędzą myśli
Zbyt wiele się zdarzyło odkąd ostatnio gadaliśmy/ Pezet
|
|
 |
|
Po raz kolejny sprawiłeś mi ból. Znów powiedziałeś kilka słów za dużo, zbyt dobitnie. Znowu Cię usprawiedliwiłam obwiniając siebie. Mimo, że wszyscy mówią, że nie zasłużyłeś ja oddam za Ciebie życie. Zawsze..
|
|
 |
|
A najbardziej ranią najbliżsi..
|
|
 |
|
I wiesz.. Chciałabym choć raz usłyszeć, że mnie kochasz. Chciałabym choć raz poczuć się bezpieczna. Chciałabym uśmiechnąć się bez przymusu, całą sobą, nie na pokaz..
|
|
 |
|
Kolejne dwa dni wyjęte z życia, kolejne noce spędzone na parapecie, kolejny ból, kolejne łzy. Wysiadam. Mam dość..
|
|
 |
|
Powoli uchyliłam powieki wracając do rzeczywistości. Wokół białe ściany, stojak z kroplówką, zmartwiony przyjaciel. Jęknęłam cicho czując silny ból głowy. "Co jest?"- mruknęłam próbując przypomnieć sobie jak się tam znalazłam. "Wiesz jak się martwiłem?"- podniósł głos siadając obok mnie na łóżku. Przymknęłam oczy przypominając sobie ostatnią telefoniczną rozmowę. Zadrżałam mimowolnie, a pod powiekami poczułam łzy. "Już ok." szepnęłam łapiąc go za rękę. "Pie*dolisz" warknął. "Nie będzie ok dopóki nie wytną Ci tego gówna" przykrył moją dłoń swoją. "Twoja mama już jedzie. Nie płacz" palcem otarł łzę spływającą po mojej twarzy. "Damy radę" obiecał..
|
|
 |
|
"Nienawidzę Cię, rozumiesz?" niby tylko trzy słowa, a zniszczyły mnie do końca..
|
|
 |
|
Och, nie pierdol już, że jestem zła, że marnuje sobie życie, że nie powinnam ćpać, jarać, palić, pić. Przestań mówić, że powinnam w końcu się wziąć za naukę. Nie proś, żebym odstawiła na bok imprezy, żebym ogarnęła swoje życie. Żebym nie chodziła wiecznie pijana z butelką wódki w ręku. Nie mów mi o moralności, sprawiedliwości i czystości. Nie mów mi takich rzeczy. Nigdy nie wspominaj o uczciwości. Nie każ mi mówić prawdy. Nigdy przenigdy. Bo Ty robisz dokładnie to samo. Paradoksalnie chcesz mnie ogarnąć, nie potrafiąc ogarnąć siebie. / believe.me
|
|
|
|