 |
|
-powinnam chyba zadzwonić do twojej wychowawczyni, że jesteś chora. - jak chcesz. a masz numer? - no nie.. / rozmyślenia mamy ;D / believe.me
|
|
 |
|
Idę przez ulicę,uśmiecham się najpiękniej jak potrafię.Udaję szczęście,którego wcale we mnie nie ma.Włóczę się tak godzinami.Chce zapomnieć jak boli rozstanie...Nabrałam wszystkich..Siebie nie bardzo..Gdy wiatr zamrozi już wszystkie łzy wrócę do domu,przesiąkniętego twoim zapachem,włącze tą sama,smutną piosenkę i znów stanę się niewolnicą własnych wspomnień/hoyden.
|
|
 |
|
Lubiłam.Cholernie lubiłam nasze wygłupy,wspólne wycieczki,pisanie smsów do rana.Lubiłam zasypiać z obrazem twojej twarzy i budzić się ze świadomością,że jesteś mój.Ciebie też lubiłam.Teraz nie lubię tylko tych łez,które kreślą szlaki na policzku,tworząc mapę mojego cierpienia/hoyden
|
|
 |
|
Kocham rozmowy z przyjacielem o "gównie", bo zarówno ja nie wiem o co mi chodzi i on nie wie o co jemu chodzi. Zajebiste rzeczy wychodzą na jaw, lepsza nawijka niż po pijaku. / believe.me
|
|
 |
|
czasami myślę, że jako dziecko swój pierwszy krok zrobiłam lewą nogą.
|
|
 |
|
Przestań mnie wkurwiać i zacznij mnie kochać. [impulsive]
|
|
 |
|
Za osłoną długich czarnych rzęs chowam cały swój smutek.Każdy pocałunek,uśmiech,nieśmiałe spojrzenie.Te wspomnienia należą tylko do mnie...Teraz kiedy tylko one zostały mi po Tobie,nie chcę absolutnie się z nikim nimi dzielić...To mój maleńki prywatny pomnik pamięci o Tobie.../hoyden
|
|
 |
|
To był On.To on odmienił moje życie.Ten on,który nosił mnie na rekach jak księżniczkę,ten z którym nawet kłótnie wydawały się mniej straszne,ten który pokazał mi,że nie trzeba bać się miłości... Nigdy go nie zapomnę...Teraz gdy o nim pomyślę uśmiecham się ze spokojem..jestem spokojna kiedy wiem,że jest szczęśliwy.../hoyden
|
|
 |
|
A co jeśli już nigdy go nie zobaczę? Zobaczysz...Będziesz widziała go w snach,marzeniach i w swojej głowie...Będziesz tak często go spotykała,że z czasem będziesz modlić się o chwilę odpoczynku...tak bardzo to "spotykanie go" będzie bolało/hoyden
|
|
 |
|
siedzę i wciskam w siebie kolejną bombę kaloryczną, jaką jest pizza, po czym popijam ją schłodzonym Desperadosem. patrzę w to gwieździste niebo i zastanawiam się , czy w tym pieprzonym życiu jest choć odrobinka miłości, kawałek szczęścia, albo troszkę uczuć. ale po chwili dochodzę do wniosku, że to niemożliwe, bo ludzie są cyniczni i wypełnieni po czubek skurwysyństwem. [ yezoo ]
|
|
 |
|
A skoro byłam szczęśliwa będąc z nim...Jak mogłabym go zapomnieć? Zapomnij teraz o smaku zimnego piwa w letnie upalne dni,zapomnij o ramionach mamy które były najlepszym schronieniem w dzieciństwie.Zapomnij jak się mówi,chodzi,czy pisze...No spróbuj... Spróbuj się go oduczyć,skoro znasz go na pamięć./hoyden
|
|
|
|