 |
|
nie chcę więcej kochać, skoro tak ma wyglądać miłość.
|
|
 |
|
jest mnóstwo pięknych słów. wiele cudownych zdań, które słyszym od ukochanej osoby. jednak najbardziej w sercu zapadają te wypwowiedziane odruchowo, bez zastanowienia. krótkie 'kocham Cię' podczas robienia obiadu, czy też najzwyklejsze w świecie 'trwaj przy mnie' podczas prowadzenia Go do domu pijanego. te słowa płyną z głębi serca, są tak oczywiste, że druga osoba nawet się nad nimi nie zastanawia. i to właśnie jest cudowne - nie żadne kolorowane słówka, tylko proste, krótkie zdania - które dają tak wiele ciepła naszemu sercu. / veriolla
|
|
 |
|
obserwuj moje życie. bądź poniormowana o każdym szczególe mojego dnia, lepiej niż ja. dowiaduj się o wszystkim. miej multum informacji. tylko uważaj - bo zaczniesz żałować, gdy okaże się, że moje życie jest znacznie lepsze od Twojego. a czy tak będzie ? tak, to tylko kwestia czasu, Mała. / veriolla
|
|
 |
|
Czasami czuję się jak ziarnko pisaku na pustyni, które nie robi różnicy gdy jest, i gdy go nie ma.
|
|
 |
|
Wiedziałam wtedy,że muszę sprawiać wrażenie osoby silnej.Nie mogłam pokazywać wszystkim swoich łez i słabości związanych z jego odejściem.Bo niektórzy ludzie są jak hieny,czekają tylko by dopaść.Nie mogłam pozwolić im oglądać kruchą siebie bo ich nie obchodziło,że posypał mi się cały świat.Tylko ja mogłam go pozbierać.Tylko ja mogłam widzieć swoje cierpienie.Bo oni mnie zawiedli/hoyden
|
|
 |
|
Część 2. Uśmiechnęłam się do niego nie wypuszczając go z objęć.Trzymałam w ramionach swój cały świat,mając świadomość,że niewiele brakowało bym go straciła.Wiedziałam,że to zasługa Boga,że on żyje.Mój chłopak oddał dobrowolnie za mnie swoje życie popychając mnie na ubocze.Wziął na siebie śmierć. Bóg nie zabiera ludziom ich Aniołów Stróżów. W tym momencie na pewno to wiedziałam/hoyden
|
|
 |
|
Część 1. Pisk opon,mój krzyk.Tylko tyle pamiętam.Bo chwilę później zemdlałam.Gdy się ocknęłam zobaczyłam jak karetka na sygnale zabiera go do szpitala.Ułamek sekundy.Mój chłopak popchnął mnie do rowu.Spacerowaliśmy gdy pijany kierowca w nas wjechał.W szpitalu tak bardzo drżałam o jego życie.Bałam się,że za chwile ktoś wyjdzie za drzwi i powie,że on odszedł na zawsze.Uratował mi życie. Chciałam by Bóg uratował jego.Modliłam się resztkami sił,składając mu ofiarę z moich postaci łez.To było wszystko co mogłam zrobić.Bezsilność była wtedy najgorsza.Całą nadzieję pokładałam w Bogu.Ufałam,że mi go nie odbierze.Kiedy lekarz powiedział,że jego stan jest ciężki,ale stabilny i jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo płakałam ze szczęścia.Dziękowałam wtedy Bogu,że mnie wysłuchał.Dziękowałam za okazaną dobroć.
Parę dni później,kiedy wydobrzał już na tyle,żeby móc normalnie porozmawiać ze mną powiedział ,że zawsze będzie mnie kochał i chronił.Dlatego musiał z tego wyjść/hoyden
|
|
 |
|
Trzeba coś kochać,żeby móc to znienawidzić? Przekonałam się o tym zaraz po twoim odejściu.Wcześniej nie rozumiałam jak można nienawidzić kogoś kogo się kocha.Kiedy dałam Ci swoje serce,a Ty je później podeptałeś,kiedy codziennie przelewałam łzy z twojego powodu,kiedy życie było takie straszne,pozbawione barw przez Ciebie,przekonałam się,że można.Kochałam nienawidząc.Nienawidząc kochałam/hoyden
|
|
 |
|
Spoglądam dziś po raz kolejny na tatuaż na lewej łopatce.Mały czarny napis" Życie wyłącznie dla siebie nie można nazwać życiem".Napisany w języku angielskim.Zrobiłam go sobie jeszcze wtedy kiedy byliśmy razem.By przypominał mi ,że warto żyć dla kogoś,warto kochać.Byłam wtedy taka szczęśliwa.Nie myślałam ,że kiedykolwiek będzie powodem bólu.Miał mi przypominać ,że przy mnie jest ktoś wyjątkowy,ktoś kogo bardzo kocham. Teraz jest jak przekleństwo.Mam na ciele coś co tylko przypomina mi o osobie,którą chciałabym zapomnieć.Przypomina bez ustanku,że jestem samotna i moje serce nie ma dla kogo bić/hoyden
|
|
 |
|
-Masz prawo mnie nienawidzić.W zupełności Cię rozumiem.Zawiodłem Cię,zawiodłem twoje zaufanie.Nie czuję się dobrze z tym,że Cię zdradziłem,że straciłem dziewczynę,którą kocham.Ale kurcze.Proszę Cię nie zachowuj się tak jakbyś mnie nie znała.Jakby nigdy żadne z nas nie mówiło jak bardzo kocha.Boli mnie twoja obojętność.Wolałbym,żebyś na mnie krzyczała,okładała mnie pięściami.Wiedziałbym przynajmniej ,że Cię coś obchodzę.No powiedz coś-poprosił -I co mam Ci powiedzieć.Wiesz o co mnie prosisz? Ty chcesz,żebym teraz okazywała Ci jakiekolwiek zainteresowanie,jakiekolwiek uczucia?Po tym co mi zrobiłeś? Nie zasługujesz nawet na moją nienawiść.Dla mnie nie istniejesz.Nie ma Cię-powiedziała -Powiedz chociaż ,że nie zapomnisz mnie.Proszę Cię obdarz mnie tymi słowami. Zrób chociaż tyle-błagał Zaśmiała się mu w twarz,odwróciła się na pięcie i odeszła. Wiedziała już,że pod pozorna obojętnością skrywa swoją miłość.Nie miała mocy zapomnienia go.To była teraz jedyna pewna rzecz w jej życiu/hoyden
|
|
 |
|
Miałam odejść z moblo,nie minęły nawet dwa dni,a ja już się stęskniłam.Chyba nie potrafię tak po prostu stąd odejść.Za dużo tu moich myśli,wspomnień i przeżyć.Tu zawsze przelewałam swoje uczucia.Żyć bez moblo to jak żyć,bez ręki,czy nogi.Trudno mi.Czuję,że czegoś mi brakuje.Także wracam.Mam nadzieję,że się cieszycie. Buźkii
|
|
|
|