 |
|
Stanęła na dachu wieżowca. Położyła na brzegu swoje marzenia strącając je raz po raz niczym małe kamyczki. Słychać było jedynie huk rozbijanych pragnień i rozdzierający krzyk duszy.
|
|
 |
|
Pozaszywam Ci kieszenie, żebyś miał odwagę łapać mnie za rękę. ! ;)
|
|
 |
|
jak jeden cień w dolinie mgieł .
|
|
 |
|
nie pokonasz miłości, nie zwyciężysz jej w sobie.
|
|
 |
|
boję się, że to wszystko nie wyjdzie, że znowu się spieprzy... nie chcę zawieść siebie, ani go. nie chcę sobie za dużo wyobrażać, a potem cierpieć, bo nie będzie tak, jak było w moich planach... ale nie chcę też ciebie stracić, nie chcę tego wszystkiego tak po prostu skończyć !
|
|
 |
|
przeraża mnie ta obojętność .
|
|
 |
|
'Tak nagle, z dnia na dzień zaczęła tęsknić za jego ciepłymi dłońmi, czekoladowymi oczami i malinowymi ustami, które kiedyś należały tylko i wyłącznie do niej..'
|
|
 |
|
Zapaliła kolejnego papierosa i spojrzała w gwiazdy. Zakręciło jej się w głowie, ale nie zważając na nic tylko się uśmiechnęła. Wypuściła dym z płuc i przeniosła swój wzrok na śmiejących się dziko przyjaciół, tańczących wokół trzaskającego wesoło ogniska. Nareszcie czuła się szczęśliwa. Wiedziała, że ten moment minie kiedy tylko obudzi się nazajutrz rano z niebotycznym bólem głowy i suchością w gardle. Ale nie dbała o to. Wstając, przeleciała wzrokiem po kocu, na którym siedziała, i zatrzymała się na chwilę na swoim telefonie. Dzwonił. Widziała to imię na wyświetlaczu. Już uczyniła pierwszy gest, by odebrać, lecz nagle uśmiechnęła się szeroko i odwróciła głowę. Podchodząc do przyjaciół, nie zastanawiała się już, co by było gdyby, To był jej czas, jej chwila, jej szansa na to, by być szczęśliwą.
|
|
 |
|
'Podążać ścieżką życia w szpilkach od Prady i czerwonej sukience utkanej z miłości i pożądania.'
|
|
 |
|
'Są różne rodzaje miłości. Jedne tlą się latami, jak ogień podtrzymywany w kominku, inne wybuchają gwałtownie jak wulkan i równie szybko gasną.'
|
|
 |
|
Najśmieszniejsze jest to, że wydawało się jej, że ma jeszcze przyjaciół. Bolesna była prawda, że jednak wszyscy na których jej zależało byli tak daleko od jej serca, że nawet nie wiedzieli kiedy ostatnio płakała, nie wiedzieli, że to było właśnie przez nich.
|
|
|
|