 |
|
I don't like morning people, or mornings, or people ..
|
|
 |
|
Głupim nazywa sie człowiek, który mając kochająćą go osobe odrzuca ją. Robi to dlatego, bo myśli, ze potrzebna jest mu wolnośc, która z biegiem czasu i tak okaze się największym wrogiem ./blackcherrrrrry
|
|
 |
|
"Są tacy, którzy uciekają od cierpienia miłości. Kochali, zawiedli się i nie chcą już nikogo kochać, nikomu służyć, nikomu pomagać. To straszne." - Jan Twardowski.
|
|
 |
|
Teraz patrz na tamtą dziewczynę - tą z fotografii, w kucyku z tyłu głowy, nieśmiałym uśmiechem i świadectwem z czerwonym paskiem w ręku. Tą, która pojawiała się w Twoim życiu w zestawieniu z zakładami, którą rozkochałeś w sobie i zrobiłeś wszystko, by nie potrafiła być z Tobą, by ją to zabijało. Patrz. To ta sama, która teraz pewnie przechyla butelkę z winem, a potem, dając Ci ogromnego buziaka, podgryza Twoje wargi. Zapełniła Ci życie, ziomek.
|
|
 |
|
Zawsze mogłeś znikać na dzień, dwa, tydzień, miesiąc. Mogło Ciebie nie być przy mnie nawet kilka, pieprzonych miesięcy, kiedy traciłeś wszelaką łączność z rzeczywistością. Kontakt równy zero, żadnych wieści, żadnych wiadomości, nie mówiąc o jakiejkolwiek bliskości z Twojej strony. Kolejne dziesiątki dni, kiedy nie wiedziałam nic, skończywszy na tym, czy w ogóle żyjesz. Ale wracałeś. Zawsze podświadomie wiedziałeś, gdzie wrócić, gdzie jestem ja, nawet jeśli próbowałam tę paranoję przerwać, uciec, zniknąć, licząc na Ciebie - że zapomnisz lub odpuścisz, cokolwiek. Wracałeś. I były łzy, cholera, zawsze były łzy, to taka wizytówka tych naszych spotkań. Powrotów. W tych łzach lądowaliśmy w łóżku na kolejne tygodnie. Z winem. Na pożegnanie. Kolejne, nie mam pojęcia które. Przestałam liczyć, rachuba upadła szybciej niż przy czystej.
|
|
 |
|
był chłodny, a zarazem słoneczny dzień, data w sumie nie ma znaczenia, siedziała w domu, nagle coś ją tknęło. wzięła z biurka telefon i wpisała numer, który od wielu lat zna na pamięć. "halo?" odezwał się głos w słuchawce, drżącym głosem poprosiła o spotkanie, zgodził się. po dziesięciu minutach wyszedł przed dom, stała tam, taka nieuczesana, bez makijażu, w samej koszulce i leginsach, zaproponował by weszła do środka, jednak odmówiła, "przepraszam" wyszeptał, a ona podeszła tak blisko niego, że ledwo mogli oddychać. 'przyszłam, bo musiałam Cię zobaczyć, nie chce, żebyś przepraszał, bo to nic nie zmieni, ale nie moge bez Ciebie żyć... nie potrafie, bardzo bym chciała, ale nie daje rady" "więc mi wybacz" wyszeptał i delikatnie pocałował ją w usta...
|
|
 |
|
mam przyklejony uśmiech, mam kilka miłych słów w kieszeni, mam kilka obojętnych spojrzeń, mam kilka łez rozczarowania... mam Ciebie - w snach i marzeniach.
|
|
 |
|
Nikogo nigdy nie męczy miłość. Męczy nas czekanie, słyszenie obietnic, przepraszanie i ranienie.
|
|
 |
|
mój obłęd na Twoim punkcie
minie szybciej niż możesz to sobie
wyobrazić.
|
|
|
|