 |
|
chłodne dni są po to, żeby przytulać się do ciebie.
|
|
 |
|
czasem mam ochotę komuś wpierdolić. no dobra. nie komuś, tylko konkretnej osobie. ale obiecałam, że będę grzeczną dziewczynką wiec nawet nie podniosę głosu, tylko ze sztucznym uśmiechem na twarzy będę przytakiwać. zabijcie mnie!
|
|
 |
|
i chociaż wiem, że chcesz dla mnie jak najlepiej nie możesz dać mi tego, czego potrzebuję. bo nie można być z kimś bez miłości.
|
|
 |
|
owszem. potrafię udawać, że między nami nic nie było. Ty też dobrze sobie radzisz. rozmawiamy, śmiejemy się .obok stoi Twoja dziewczyna i chyba niczego się nie domyśla. cóż. dobrzy z Nas aktorzy. ale czasem, czasem widzę coś takiego w Twoich oczach, coś, co mówi mi, że nie zapomniałeś i prawdopodobnie nie zapomnisz. ja też nie.
|
|
 |
|
cały dzień potrafię o Tobie nie myśleć. zajmuję głowę jakimiś bzdurami, spotykam się z ludźmi.wszystko, byleby tylko nie myśleć. i cały dzień mi się to udaje. ale wieczory... wieczory są najgorsze.
|
|
 |
|
pijana, z butelką wina w ręce szła ciemnymi ulicami miasta. nie myślała o niczym, nie zwracała uwagi na nielicznych ludzi, uciekających przed deszczem. szła boso, bo od szpilek miała odciski na stopach. i nie wiedzieć kiedy znalazła się pod Jego blokiem. a przecież mieszkała na drugim końcu miasta.
|
|
 |
|
był dla niej ważniejszy niż ona sama. dlatego pozwoliła Mu odejść z inną. nie liczyły się nieprzespane noce, miliony wylanych łez, czy setki wypalonych papierosów. liczyło się Jego szczęście.
|
|
 |
|
ile razy jeszcze przemielisz moje serce? to chyba Twoja ulubiona rozrywka.
|
|
 |
|
proszę uderz mnie. potrzebuję jakiegokolwiek kontaktu fizycznego.
|
|
 |
|
coraz częściej przeklinam, coraz więcej piję, palę papierosa za papierosem, nie śpię po nocach. i czekam. czekam cierpliwie na lepsze dni.
|
|
|
|