 |
|
spojrzała w niebo - znów wyszło słońce. lekko westchnęła biorąc haust świeżego powietrza. otarła łzę, która znów ciurkiem wędrowała na białą bluzkę. nie chciała płakać, ale sama była taka bezsilna i słaba. nie dawała rady. codziennie przebywała w ich miejscu, siedziała tam czekając na cud. ' gdzie jesteś ? ' zapytała szepcząc. ' tutaj ' dopowiedział niespodziewanie łącząc ich wargi. / yezoo
|
|
 |
|
Pierwsza najważniejsza zasada : Uśmiech od Ucha do Ucha !. /nie-przytomna
|
|
 |
|
nie mów mi, że kochałeś. nie mów, że pragnąłeś. nie mów też jak bardzo będziesz tęsknił. skarbie, gdybyś kochał nigdy nie dopuścił byś do moich łez. nigdy nie sprawiłbyś, że całe dnie spędzę w łóżku z przemoczoną poduszką i masą chusteczek obok. w ogóle nigdy nie powinno dojść do tego by choć jedna łza wypuszczona z mojego oka była z Twojego powodu. / yezoo
|
|
 |
|
miłość jest wtedy, gdy emanuje z Ciebie przeogromne szczęście. gdy ludzie na ulicy odwracają się za Tobą, bo przeszłaś obok nich ciesząc się jak głupia. gdy nawet karteczka mamy na stole ' zrób sobie coś do jedzenia ' nie jest w stanie zepsuć Ci humoru. to wtedy, gdy czujesz czyjąś obecność, nawet gdy tej osoby nie ma obok. wiesz, że możesz liczyć na Niego w każdej chwili, a bezpieczeństwo i troskliwość masz dożywotnio zapewnioną. / yezoo
|
|
 |
|
cholernie trafne będzie stwierdzenie, gdy powiem, że był On moim największym szczęściem. że wielbiłam , gdy wchodził przemoczony do mojego pokoju mówiąc ' dzięki, że zamknęłaś drzwi na klucz ' , choć tak naprawdę nigdy tego nie robiłam. gdy starał się o moje względy robiąc niezdarne kanapki , na ser kładąc dżem. kiedy widział jak moje proste włosy znów zamieniają się w burzę loków, chował je dając mi swoją bluzę i zakładając na głowę kaptur. gdy tak przesłodko uśmiechał się puszczając do mnie oczko z pięknem swoich tęczówek. tak, mogę powiedzieć, że byłam w pełni szczęśliwa. byłam . / yezoo
|
|
 |
|
I nawet nie wiesz jak ciężko mi jest, spędzać z tobą czas nie mogąc cię nawet przytulić. / nie-przytomna
|
|
 |
|
Zaczynam nowe życie bez Ciebie. / nie-przytomna
|
|
 |
|
Jesteś już tylko i wyłąncznie moją przeszłością która nie gra żadnej roli, czaisz skarbie ? / nie-przytomna
|
|
 |
|
Jest tak bardzo wyjątkowy, inny niż ci wszyscy frajerzy że nie da się go nie kochać . / nie-przytomna
|
|
 |
|
wybiegłam z pokoju ledwo wpadając w zakręt . - mama! mama! gdzieś jest? - darłam się ślizgając się po wypolerowanych panelach, odwracałam się co chwilę sprawdzając czy tata za mną biegnie. nie mając pojęcia, że jestem już przy schodach sturlałam się na sam dół śmiejąc się jak dziecko. wpadłam do kuchni wywracając się przed samą mamą. - mamcia, ja Cię nigdy o nic nie proszę ale.. - nie skończyłam mówić kiedy wpadł tato biegając za mną dookoła wielkiej lady. - nie biegaj za mną do cholery! - darłam się. - spokój co jest do chuja? - krzyk mamy rozległ się w całym domu. przerażeni zatrzymaliśmy się patrząc na nią jak na obcego. - o co chodzi? - zapytała wymachując widelcem. - ta oto nasza wspaniała córeczka , najpierw oblała mnie pepsi , później zgasiła światło w łazience a na koniec podstawiła mi nogę kiedy wychodziłem z łazienki. - krzyczał. - mamo ale jakbyś widziała jak się wyjebał. - wybuchłam głośnym śmiechem i zakładając szybko trampki wybiegłam z domu . / grozisz_mi_xd
|
|
|
|