 |
właściwie to mój świat jest tylko tobą!
|
|
 |
też tak masz? że brniesz w coś, chociaż wiesz, że sensu w tym brak?
|
|
 |
jestem źródłem wszystkiego co złe, ale możesz mnie nazywać ciasteczko.
|
|
 |
Z kubkiem herbaty wyszła na balkon. Tak bardzo tęskniła. Brakowało jej tych ramion, w których mogła się zatopić kiedy było źle, brakowało jej tych słów, które do niej wypowiadał. W kieszeni było pudełeczko. Znała je na pamięć ale zawsze się bała. Ale nie dzisiaj. Wyjęła je i wysypała zawartość na rękę. Po chwili połknęła je i popiła herbatą. Nic nie czuła, lecz w pewnej chwili po prostu upadła.upadła i się nie obudziła bo tak bardzo tęskniła.
|
|
 |
Pokłócili się. On położył się spać w łóżku ona nie potrafiła. Wstała i wyszła z pokoju, swoje kroki skierowała do salonu gdzie usiadła na kanapie przy kominku. Siedziała tak przez chwilę patrząc na dogasające płomienie kiedy podszedł do niej synek. Wykapana podobizna ojca. Blond włoski, których nie chciał ścinać i niebieskie oczy. 'Mamusiu co się stało?' zapytał patrząc na nią smutny ' Nic kochanie' ' Nie chcesz to nie mów ja i tak wiem swoje' powiedział i wślizgnął się pod koc przytulając do kobiety. Po chwili i jej mąż przyszedł. Chciał ją przeprosić, a kiedy zobaczył tę scenę jego serce rozczuliło się jeszcze bardziej. Podszedł i wziął swoje dwa a właściwie trzy zważając na stan w jakim była kobieta oczka w głowie i ruszył na górę. Położył ich na łóżku, Zasnęli razem. Bo przecież przeprosiny to nie słowa, to czyny.
|
|
 |
Mój sens życia ma dziewczynę. Cieszę się, że jestem nią ja.
|
|
 |
Pij Mleko Bo krowa
pójdzie na bezrobocie
|
|
 |
fajny ryj, kupiłaś go na ruskim bazarze z bronią chemiczną?
|
|
 |
masz nos jak skrzywienie kręgosłupa ty zapyziała pizdo , powiedziała i odwróciła sie
|
|
 |
Nie znasz dnia, ani godziny. Brutalna gra, módlcie się skurwysyny
|
|
|
|