 |
|
wyszłam, trzaskając drzwiami. nie wiedziałam gdzie, do kogo. ale czy to miało teraz jakieś znaczenie ? raczej nie. jedyne czego byłam pewna, to to, że nie chciałam tam mieszkać. ciągłe kłótnie, awantury. to nie dla mnie. nie oczekiwałam życia z bajki. chciałam tylko normalnej rodziny i tego ciepła, które powinno w niej być. nie chciałam wiele, ale oni nawet tego nie potrafili dla mnie zrobić. słowa, które wypowiadali, tak bardzo bolały. nie chcieli mnie. byłam i jestem dla nich tylko kopciuszkiem. przecież nie takiego życia pragnęłam ... / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
14 lat czekałam na anioła, który rozświetli moje życie. przegoni czarne chmury, aby zaświeciło słońce. i o to jest. anioł, na którego czekałam, mieszka po drugiej stronie ulicy. nie posiada skrzydeł, ale posiada serce. serce, które dało mi tak dużo szczerych uczuć. oczarował mnie swoją delikatnością, wrażliwością. udowodnił, że miłość istnieje . / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
wiesz, niejedna w mojej sytuacji już dawno by cię kopnęła w dupę. tylko wiesz co? ja nie, bo mi cholernie zależy i nie chcę cie stracić. ponadto uczysz mnie cierpliwości, na przyszłość nie będę się w nic wpierdalać zbyt szybko. ten sam błąd popełniłam około 15 razy, z tobą tak samo. ty mi jeszcze każesz czekać, bo sam nie wiesz czego chcesz. skoro się nie możesz zdecydować, to zastanów się nad tym konkretnie. ty myślisz, że wciąż spotykając się ze mną coś cię pociągnie do mnie? pewnie, chyba chęć ruchania. mówisz, że nie jestem ci obojętna i nie lubisz jak cierpię. to po cholerę w takim razie ciągniesz wszystko w tym kierunku? bo wiesz co mnie tak naprawdę boli? mój pesymizm, twoja niepewność i obawa, że się wszystko zjebie.. | ztd
|
|
 |
|
znasz to uczucie, kiedy ktoś bliski umiera na twoich oczach? ja niestety doznałam. osoba, która kochałam, mój dziadek, który mnie wychowywał, który nauczył mnie jeździć na rowerze, bawił się ze mną i moim psem, pomimo, że miał już swoje lata. grał ze mną w piłkę, prowadzał mnie do przedszkola... 29 lipca 2010 roku wracając z wspaniałych wakacji dowiaduję się, że dziadek umiera. biorę 3 tabletki uspokajające i szybko jadę do szpitala z siostrą, babcią i ciocią. wkoło rodzina, wszyscy stoją i patrzą.. cierpią ... słyszę tylko " pik, pik, pik... " za chwilę słychać tylko długi dźwięk, a dziadek zamyka powoli powieki. 20.32 - żegnaj dziadku. gromnica wyjęta z rąk, przychodzi pielęgniarka i daje jeszcze chwile, aby się pożegnać... znasz to uczucie? jeśli nie, to zazdroszczę. | ztd
|
|
 |
|
wiesz jakie to uczucie, gdy zawodzi człowiek? nie wiesz? to ja ci powiem.
|
|
 |
|
obudziła się, wyjmując nogi spod kołdry.. - kur** ! .. wdepnęła w popielniczkę, w dodatku lewą nogą. siedząc na łóżku zapaliła papierosa. deszcz za oknem śmiał się do niej szyderczo, a szare chmury były odzwierciedleniem jej humoru. patrząc tak w okno znajdujące się naprzeciwko zaczęła płakać. | zycietodziwka
|
|
 |
|
nigdy nie zapomnę dnia jego śmierci. to był zwykły dzień. szliśmy chodnikiem, śmiejąc się, żartując. było cudownie. w pewnym momencie zatrzymaliśmy się przed pasami. nic nie jechało, więc spokojnym krokiem zaczęliśmy iść na drugą stronę. w ułamku sekundy usłyszałam trzask, pisk opon, krzyk. odwróciłam głowę. nie wierzyłam w to co widzę. on umierał. leżał cały zakrwawiony patrząc się na mnie. łzy płynęły mu z oczu. podbiegłam do niego, krzycząc, że nie chcę jego śmierci, że nie jestem gotowa. darłam się na całe gardło, żeby dzwonili po pogotowie. kiedy przyjechała karetka było już za późno. ostatnimi siłami, złapał mnie za rękę i wydusił z siebie, że mam żyć. obojętnie co by się stało, mam żyć. płakałam. jego oczy się zamknęły. serce przestało bić. odszedł. na zawsze. / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
obojętność na krzywdę to przecież ludzka cecha.
|
|
 |
|
ludzkie sumienie dla mnie to science fiction.
|
|
|
|