 |
|
i coś pękło między nami, coś jak mięśni zanik, nie pozwala dojść do siebie, kwiaty zeschły, a my - wśród łez sami.
|
|
 |
|
razem mury burzył, on z nią.
|
|
 |
|
jego oczy, oddech dawał jej natchnienie.
|
|
 |
|
zanim miasto poszło spać, ona płaciła łzami na głos.
|
|
 |
|
cały świat im kradł marzenia, świat zabił uczucia.
|
|
 |
|
kolejny raz zwątpiła w nas i w cały świat i w prawdę..
|
|
 |
|
postaw się na jej miejscu, poczuj to pierdoloną bezsilność.
|
|
 |
|
Co będzie dziś? Nie wiem, nie wiem. To może jeden z Twoich najlepszych dni, albo najgorszych i możesz stracić wszystko lub nic.
|
|
 |
|
Boję się, że się zakochałam, że przez własną głupotę skazałam się na długie cierpienie. / j.
|
|
 |
|
To jest cudowne to tego stopnia, że przestaję myśleć. Zabiera mi z głowy wszystko, jest nicość, tak błoga, spokojna. Przemyca mi emocje - nie potrafię, nie chcę się opierać.
|
|
 |
|
Mówię on, myślę sens życia. / j.
|
|
 |
|
I po raz kolejny wiem jak to się skończy. To że rzuciłam palenie nie będzie miało żadnego znaczenia bo nie wytrzymam i znów po to sięgnę, zacznie się typowe chlanie co weekend by zalać smutki. Przepłakane noce, playlisty smutnych piosenek. Już nawet nutella nie będzie pocieszała. / j.
|
|
|
|